Ważne: The Tall Ships’ Races


_
fotografia za: gdynia.pl, aut. M. Śmierzchalski_

.
Czas do kolejnej edycji Open’era upływa szybko. Czas więc i na to, by wspomnieć o kwestii, która będzie nierozłącznie towarzyszyć tegorocznemu festiwalowi – o regatach The Tall Ships’ Races.

Zlot żaglowców pod tą nazwą to już tradycja. Odbywa się on już od ponad 50 lat, jednostki odwiedzają w trakcie regat kilka portów, a w tym roku na ich początek zagoszczą właśnie w Gdyni. Od 2 do 5 lipca 2009. Tak, wszyscy doskonale znamy tę datę.

Co to oznacza dla społeczności spod znaku zielonych opasek? Z plusów: ten kilkudniowy postój żaglowców to naprawdę fajna sprawa, przypływa kilkanaście większych jednostek i cała masa mniejszych. Można pozwiedzać statki (w większości wypadków wstęp jest bezpłatny), dzieje się sporo rzeczy towarzyszących, a ostatniego dnia żaglowce opuszczają port w szyku paradnym. Bajer!

Z minusów: oglądać żaglowce przyjeżdża naprawdę masa ludzi (tak było w 2007 roku w Szczecinie, jak i w Gdyni 4 lata wcześniej), co niesie zróżnicowane konsekwencje. W centrum Gdyni można spodziewać się ciągłej obecności tłumów, zapełnionych lokali, gdzie w końcu open’erowicze często zwykli za dnia bywać. Do tego pewnie również deficyty miejsc parkingowych, korki, jak i prosta konkluzja, że wieczorne atrakcje zlotu festiwalowiczów w całości ominą, bo przecież wieczorami wszyscy jesteśmy w Babich Dołach.

I problem najistotniejszy, na jaki chcielibyśmy zwrócić uwagę: infrastruktura hotelowa Trójmiasta (szeroko rozumiana, czyli także wszelkie akademiki, campingi, kwatery prywatne itd.) z trudem dźwiga samego Open’era. Teraz w ciągu jednego weekendu odbędą się zamiast jednej dwie wielkie imprezy.

Zatem: wiemy, że stosunkowo niewiele jeszcze na temat tegorocznego line-upu wiadomo. Ale zadbajcie odpowiednio wcześnie o to, żebyście mieli gdzie spać. Co prawda spora część gości The Tall Ships’ Races wpadnie do Gdyni tylko na jeden dzień, ale mimo to możemy się spodziewać dużo większego obciążenia Trójmiasta ludźmi w trakcie Open’era niż kiedykolwiek dotąd, co odbije się zarówno w dostępności miejsc noclegowych, jak i pewnie… w ich cenie.

Do sprawy będziemy jeszcze wracać. Przypominamy, że w czwartek po 20-tej w Trójce kolejne gwiazdy Open’era. I gratulujemy Duffy statuetki Grammy.


10 Responses to “Ważne: The Tall Ships’ Races”

  1. tymek Says:

    czy az tak szybko mija ten czas to bym mogl nawet sie pospierac o to.
    a jezeli polsat znowu zrobi top trendy w ten sam weekend, to zjedzenie czegos na miescie w tym czasie bedzie graniczylo z cudem, chyba ze ktos gustuje w turystach.

  2. frota Says:

    Belive me, Top Trendy to nic przy tych jachtach… Parę lat temu jak TSR było w Gdyni, w Centrum nie dało się normalnie chodzić….

  3. Piotr K. Says:

    w zeszlym roku nalozyl sie opener, ktoras z mutacji festiwalu w sopocie i festiwal gwiazd. w sopocie z trudem mozna bylo znalezc lokal, gdzie na jedzenie czekalo sie krocej niz godzine (chyba ze jedzenie bylo z mikrofali…). ale poza tym to infrastruktura jakos daje rade. choc jesli pierwszy wykonawca, ktory sprawi, ze bedzie mi sie chcialo w tym roku jechac na openera, zostanie ogloszony dopiero w maju, to wtedy z zalatwieniem noclegu rzeczywiscie moze byc problem…

  4. oldboy Says:

    tall ship races są zajebiste! świetny klimat na nich jest i faktycznie masa ludzi - w szczecinie to było liczone w milionach chyba (łącznie na całą imprę, dziennie to w setkach tysięcy)
    fajowo, że opener w tym samym czasie

  5. baska Says:

    fajowo? no bardzo fajowo bedzie spac na ulicy i jadac tylko to co sie upoluje w biedronce :D

  6. natasz Says:

    jeeez, kiepsko będzie
    a więc to o tym mowil mój pracodawca ;/

  7. oldboy Says:

    @baska: a czemu spać na ulicy? toż pole namiotowe będzie jak najbardziej czynne - rodzice nie pozwalają, czy wygód się zachciewa burżujstwu?? ;) :P

  8. frota Says:

    ale nie każdy może spać na polu ze względów zdrowotnych na przykład.

  9. H. Says:

    Heh, frots, nie mierz ludzi swoją miarą :D

    A poważniej, to pole namiotowe obsługiwało dotąd około 20% widzów Open’era, reszta musiała spać gdzieś indziej.

    No i tak, czasem względy “burżujskie”, czyli “chcę się wyspać w łóżeczku, spać dłużej niż do momentu aż słońce obudzi i wykąpać się w normalnym prysznicu” też grają rolę. Różnie bywa, hehe.

    Ale oczywiście, dopóki karnety z polem są dostępne, to meldować się na polu, ludziska!

  10. baska Says:

    @oldboy
    spie u kolezanki w mieszkaniu 2 MINUTY OD DWORCA GLOWNEGO haha! :D burżuj ale WINNER :D

    nie pozwalaja rodzice, jeny chcialabym byc jeszcze w takim wieku!! :(

Leave a Comment