Nowe wieści od artystów
- Posted by H. on kwiecień 15th, 2009 filed in Artyści

fotografia za: last.fm
.
THE GOSSIP
Wreszcie skonkretyzowali plany dotyczące swojej czwartej płyty. Album zatytułowany będzie “Music For Men” i pojawi się w sklepach 22 czerwca. Będziemy zatem mogli zapoznać się z nowym materiałem przed koncertem zespołu na Open’erze wieczorem 3 lipca. Beth Ditto, wokalistka grupy, zapowiedziała, że na albumie znajdzie się cała masa piosenek o miłości - w NME wyznała, że na 14 przygotowanych utworów siedem zawiera słowo “miłość” w tytule. A to ci.
MOBY
Szczegółów na temat nowej płyty dostarczył nam także nasz niezwykle włochaty nowojorczyk. Kolejny album artysty ukaże się 30 czerwca pod tytułem “Wait For Me”. Moby podtrzymuje zapowiedzi, że będzie to wyciszone, osobiste i smutne dzieło. Dodatkowo, rzecz nagrana została w domowym studiu, a na wokalach udzielają się znajomi muzyka. Możemy już posłuchać jednego z utworów z nowej płyty, “Shot In The Back Of The Head”, który wraz z animowanym teledyskiem reżyserii samego Davida Lyncha możecie odnaleźć na Pitchforku. Tracklistę, jak i to, co sam Moby mówi na temat “Wait For Me”, znajdziecie na jego oficjalnej stronie.
THE KOOKS
Z obozu kwartetu z Brighton także dochodzą wieści o nowym materiale. Grupa już go pisze, jednak nie zanosi się na razie na wydanie trzeciej płyty. Nie można jednak wykluczyć, że zagrają na Open’erze jakieś nowe piosenki - by to przewidzieć, trzeba będzie obserwować setlisty europejskich koncertów zespołu następujących przed ich wizytą w Gdyni.
.
Na koniec wspomnimy jeszcze, że jedna z gwiazd Open’era 2008, niemiecki muzyk reggae Gentleman, zajrzy do Polski ponownie - na Coke Live Music Festival 2009. Jego koncert w Gdyni jest bardzo dobrze wspominany, pewnie można spodziewać się w Krakowie całkiem godnej powtórki.
kwiecień 16th, 2009 at 01:41
heh, właśnie pisałem o Gentlemanie pod poprzednim postem
A już niedługo premiera nowego albumu Madness (w wersji jednopłytowej)
kwiecień 16th, 2009 at 11:56
i co… zero reggae na openerze!?
kwiecień 16th, 2009 at 12:10
wiadomo już czy dzisiaj poznamy kolejnych artystów ??
kwiecień 16th, 2009 at 12:11
sie zobaczy o 19, Szydło wtedy powie… bo narazie chyba nic nie wiadomo
kwiecień 16th, 2009 at 17:51
nie przyjdzie..
kwiecień 16th, 2009 at 18:01
Pewnie się znowu wstydzi…
kwiecień 16th, 2009 at 18:11
Pozwolę sobie na jeszcze jedną dygresję.Mam wrażenie,że ci wykonawcy to tak będą się wymieniać między imprezami Alterartu.To ma być mój 5 openeer,ale im dalej tym gorzej.Nie narzekam,ale ten festival zaczyna tracić swoja pozycję,na rzecz choćby Poznania,a jeszcze nie wiadomo co będzie na np.Off festivalu .No a Radiohead w Poznaniu-majstersztyk,a tłumaczenie p.Ziiółkowskiego w Trójce…bez komentarza.Pozdrawiam Wszystkich
kwiecień 16th, 2009 at 20:20
Jakie było tłumaczenie?
kwiecień 16th, 2009 at 21:43
W sumie Ziółek się nie tłumaczył. Wiadomo, że jest rozczarowany, ale też powiedział, że dla polskiego rynku to bardzo dobrze, że RDHD przyjeżdża, nawet jeśli nie on ten koncert robi. Przypomniał, że za to sprowadza do Polski kilku innych rockowych headlinerów letnich festiwali. No i powiedział, że dalej będą próbować ściągnąć Radiohead na Open’era. Coś tam o menedżerze ich gadał, że ma wpaść do Gdyni chyba. Ogólnie nawet nieźle mu to wyszło, bo właśnie się NIE tłumaczył. Niech będzie, choć przez tego Radioheada karnetu na Open’era nie mam, bo musiałam wydać zaskórniaki na Radiogłowych. Kit, festiwal poczeka, przecież się chyba nie wyprzeda.
kwiecień 16th, 2009 at 21:47
słabe tłumaczenie !ciekawe co bedzie za Thievery i FFD.pewnie faktycznie cos z alterart magazin=)
kwiecień 16th, 2009 at 21:50
a na Radiohead jest jakis sup.?Kto Wie?
kwiecień 16th, 2009 at 22:28
No a co miał niby przyjść do studia i się rozpłakać, że to nie on organizuje ten koncert? I może jeszcze powinien powiedzieć “wszyscy, którzy są wierni mi i Openerowi nie powinni iść na ten szatański koncert przez samego diabła chyba zorganizowany”?
People… relax… posłuchajcie sobie muzyki i się odstresujcie, a nie wieczne malkontenctwo i krytykanctwo.
kwiecień 17th, 2009 at 13:07
to nie krytykancctwo tylko subiektywna ocena, po prostu słabo jest strasznie w tym roku, można wybrać pojedyńcze rodzynki ale zanim je usłyszysz to odwołają…no słabo jest i tyle
kwiecień 17th, 2009 at 13:25
słabo jest dla fanów elektroniki i tych którzy po pierwszych latach mysleli ze opener to bedzie typowo alternatywny festiwal…
dla takich osob w 2009 roku powstal SE-LE-CTOR.
I nikt, powtarzam NIKT nie może mówić ze w tym roku Open’er jest słaby bo jest genialny- ściągnął światowy Line Up. A to że nie wszystkim on pasuje to nie powód do mówienia ’słabo’, ’schodzi na psy’.
Takie moje obiektywne zdanie.
A subiektywne?
Hmm jade pierwszy raz na openera wiec chyba wiadomo ; ))
kwiecień 17th, 2009 at 13:39
cieszę się twoją radością i wilczo ci zazdroszczę, dla mnie światowy line up by wyglądał zupełnie inaczej…dla mnie subiektywnie SŁABO i co lepsze to odwołane. szkoda wielka bo kocham spijać dźwięki ze sceny…
kwiecień 17th, 2009 at 13:40
tak na marginesie Twoje zdanie to zdanie subiektywne
kwiecień 17th, 2009 at 14:17
polska to marudny kraj i tyle
wystarczy.. że nie jest ściągnięty jeden zespół.. b dobry zespól Radiohead.. i juz narzekanie :>
przypuszczam.. że gdyby się udało ich ściągnąć to i od razu znalazło by się 1000 innych powodów na narzekanie
z drugiej strony się nie dziwie.. bo zawsze jest tak.. że od tych co odnoszą sukcesy ludzie zaczynają wymagać coraz więcej.. i więcej…… a w końcu cudów
dla mnie jest to naturalne.. że są lata lepsze i gorsze…. nie bądźcie takimi idealistami
wiec ludzie ogarnijcie się… nie musisz być na opeerze
możesz tym zamanifestować.. że coś Ci się nie podoba
i pojedź sobie gdzieś gdzie dla Ciebie subiektywnie jest najciekawiej
kwiecień 17th, 2009 at 14:29
acha.. jeszcze jedno.. strasznie mnie zaczyna bawić jak ludzie zaczynają pisać „a kiedyś to było lepiej” albo że „opener już nie jest taki altrnatywny”.. ale czy naprawdę dokończa kiedyś był ??
rok 2004 Cypress Hill, Pink
rok 2005 Snoop Dogg, Faithless, Fatboy Slim
rok 2006 Kanye West, Pharrell Williams
rok 2007 Beastie Boys
rok 2008 Jay-Z
jednak to prawda.. że czas wzmacnia sentymentalne odczucia i subiektywne spojrzenie na rzeczywistość
kwiecień 17th, 2009 at 14:54
nic od nikogo nie wymagam, nic nie chce manifestować, nie narzekam, po prostu szkoda że nie ma czegoś co by mnie bardzo podjarało, ot nie mój rok po prostu, choć nie mówię że nie pojadę jeszcze bo klimat openerowy lubię (może poza cenami), a na rh też jadę. dziwię się tylkoże bboys nie są dla Ciebie alternatywni…hm, pozdr!
kwiecień 17th, 2009 at 15:30
Ręcyma i nogima podpisuję się pod commentami Gustawa i fish2004!!
kwiecień 17th, 2009 at 16:08
ja mam bilet od grudnia. na lotnisko mam 30 min rowerem !ale narzekam i narzekac bede na orbital!w krk a nie w gdyni !po co robic ten selector?(podczas sesji szkoły itd.) jakby były gwiazdy z selectora na heinekenie to by było idealnie!pomine juz wycofanie sie TC (zepsuło to line up dla mnie tak samo jak odwołanie G.A*w 2006!)pozdr.
kwiecień 17th, 2009 at 20:00
Również popieram Gustawa, fish i Open`erowicza. Może to i nie jest tak stuprocentowo alternatywny festiwal, ale line-up jest bardzo dobry i nie można powiedzieć, żeby muzyka była słaba. Ściągnięte są świetne zespoły i wykonawcy, choć ja też żałuję, że Radiohead na Open`erze nie zawita, to nie można mieć wszystkiego. Być może moja ocena jest nieco subiektywna, ale nie jestem stuprocentowym fanem indie etc., a mimo to bardzo, bardzo się cieszę
kwiecień 18th, 2009 at 00:19
fish2004 -> “kiedyś to było lepiej”, bo był hip-hop na main stage’u ;P. ciekaw jestem czy teraz go tam zabraknie pierwszy raz od dobrych paru lat (bo Q-Tip podobno w namiocie).
co to znaczy “alternatywny? ktoś mi zdefiniuje, bo nie łapię :]
kwiecień 18th, 2009 at 06:23
no wiec zespol alternatywny musi miec dziwna nazwe, wokal czesto nietypowy (zeby nie nazwac nieudolnym) ale tez czesto genialny, dobrze by bylo gdyby byl z kraju nie anglojezycznego bo wtedy ciezej mu sie przebic (a jezeli juz to zrobi to cos znaczy) no i na lascie ma nie wiecej niz 100tyś słuchaczy (bo jak jest wiecej to jest komercha, szit i nie-alternatywa)
nie, tak na prawde nie wyjasnie ci co znaczy alternatywny… ale wlacz sobie Kalibra to chyba poczujesz.
kwiecień 18th, 2009 at 22:16
licealiści, którzy grają po domach kultury pasują do definicji ;). z tego co pamiętam Liroy dostał Fryderyka w kategorii “muzyka alternatywna”, heh. a jeśli chodzi o K44, to chyba tylko “Księga tajemnicza: Prolog” :]
kwiecień 19th, 2009 at 10:16
Ludzie twierdzący, że Ziółek się wstydzi, że to nie on zaprosił Radiohead są co najmniej dziwni. Jesteście fanami tego zespołu i z waszej perspektywy to jest jakiegoś rodzaju porażka, innych to w ogóle nie rusza. Ziółkowi też to raczej zwisa i powiewa.
kwiecień 19th, 2009 at 17:01
Ja myślę, że muzykę alternatywną bardzo trudno zdefiniować, bo znowu się potykamy o subiektywny punkt widzenia :)Każdy rozumie słowo alternatywa, ale co to znaczy w muzyce? Jak na moje jest to nurt, który nie poddaje się powszechnym trendom i jest bezkompromisowy, kawałki potrafią być bardzo przemyślane albo bardzo eksperymentalne. Na pewno jest alternatywą dla muzyki typu McDonald, czyli lekkiej i przyjemnej, gdzie utwory są robione pod ucho słuchacza. Każdy dźwięk jest starannie dobrany by „nie skaleczyć” niewymagającego ucha, czyli przeważająca liczba dźwięków, które już zna oraz część tych co mogą przyjąć. O tekstach już nie będę wspominał
Wracając do sceny alternatywnej. Od jakiegoś czasu zauważyłem coraz większe zainteresowanie tą sceną i jej zespołami. I tu powstaje kolejny dylemat, czy wraz ze wzrostem zainteresowania danym zespołem lub jego płytą można mówić o muzyce alternatywnej, gdzie grono zwolenników ciągle się poszerza. I tak, zagorzali zwolennicy nurtu alternatywnego powiedzą, że się sprzedali i poszli w komercje, zaś drudzy powiedzą, że zrobili dobrą i przemyślaną płytę, która poruszyła serca
Dlatego uważam, że muzyka alternatywna to bardzo subiektywny podział.
Co do openera. Dla mnie na tym festiwalu najważniejsze są dwie rzeczy. Po pierwsze różnorodność muzyczna, bo fajnie jest posłuchać różnych nurtów muzycznych (które moim zdaniem powinny być w miarę proporcjonalnie rozłożone) od alternatywnych (w przewadze.. dużej przewadze) po bardziej komercyjne. Myślę, że siłą tego festiwalu powinno być właśnie łączenie różnych gustów muzycznych. Zwłaszcza pokazywanie tym ludziom, którzy słuchają komercji, że są też inne ciekawe gatunki muzyczne. Po drugie niesamowita atmosfera :):):)
O ludzie.. ale się rozpisałem
Ostatnia rzecz. Chciał bym się bardzo dowiedzieć co sądzicie o nowej płycie Röyksopp Junior ??
kwiecień 19th, 2009 at 18:24
Fish, świetnie napisane. Kiedyś, lata temu przeczytałam na jakiejś stronie, że teraz jest moda na oryginalność w ubiorze. Potem zaczęła się ta moda na emo, punk etc. No i co? Teraz co druga osoba chodzi ubrana na czarno. Gdyby nastała moda na alternatywę, myślę, że nie byłaby to już alternatywa.
Ale to tak przy okazji xd
kwiecień 19th, 2009 at 21:46
mi sie nie podoba nowa płyta !najgorsza!według mnie!
kwiecień 19th, 2009 at 23:32
fish2004 -> jakoś nadal nie przemawia do mnie ta definicja, bo pod alternatywę można by w sumie podciągnąć wszystko, co nie jest hardkorowym popem “na pierwszy rzut ucha”. oczywiście każdy może mieć swoją wizję jakiegoś tam terminu - ja mogę nazywać alternatywą wszystko to, co jest tak powalone, że nie da się (w moim odczuciu) tego słuchać, a później się okazuje, iż jednak ten rodzaj muzyki ma swoich wielbicieli :D.
tylko, że do tego zjawiska mogę wtedy zaliczyć również np. disco polo
kwiecień 20th, 2009 at 07:33
W dzisiejszych czasach największą alternatywą jest folklor.
Porównam to tak…
Spójrzcie jak jeszcze 30 lat temu uprawiano skoki narciarskie.
kwiecień 20th, 2009 at 08:59
Glounce —-> Jak wcześniej pisałem, moim zdaniem pojecie muzyki alternatywnej jest subiektywnym podziałem i jest odzwierciedleniem gurtu muzycznego, dlatego może być tak różnie definiowana. Z moich obserwacji, w dziennikarstwie termin muzyka alternatywna jest używany jako wygodny skrót myślowy, który stawia granice między komercją, a czymś nowym i nieznanym.
A ten przykład z disco polo to już mała przeginka
kwiecień 20th, 2009 at 23:13
Tak, disco polo jest dla mnie muzyką alternatywną/niszową/antykomercyjną/niezależną/folklorystyczną/klubową
- kwestia podejścia. “There is no spoon”
A “komercja”, to też takie z d**y określenie
kwiecień 21st, 2009 at 06:07
Komercja… każdy wie co to. Ale moim zdaniem wszelka praca twórcza jest komercyjna mniej lub bardziej.
kwiecień 21st, 2009 at 07:54
w sumie macie rację.. o komercji można mówić.. jeżeli wiemy jakimi kategoriami się kierujemy