Open’er wśród 20 najlepszych festiwali w Europie



grafika za: timesonline.co.uk / fotografia za: opener.heineken.pl
.

Heineken Open’er Festival 2009 znalazł się w zestawieniu dwudziestu najlepszych europejskich festiwali, opublikowanym kilka dni temu przez prestiżowy brytyjski dziennik “The Times”. Wśród pozostałych imprez polecanych przez dziennik znalazły się m.in. takie tuzy jak festiwale w Roskilde, Benicàssim czy barcelońska Primavera.

Notka na temat Open’era wspomina o bardzo niskiej cenie karnetu na festiwal, za którą dostaje się m.in. występy kilku z największych gwiazd będących w tym roku w Europie w festiwalowym obrocie - “The Times” wymienia m.in. Arctic Monkeys, Kings Of Leon czy The Prodigy.

Redaktorzy uznanego dziennika popełnili oczywiście radosny błąd w postaci określenia miasta, w którym odbywa się nasz festiwal - występuje ono jako “Gnynia“. Musimy przyznać, że to całkiem nowatorska literówka, bo do tego, że o siedzibie Open’era pisuje się per “Gydnia“, zdążyliśmy się już przyzwyczaić (tak właśnie wpisano Gdynię w rozpiskę trasy Arctic Monkeys na ich oficjalnej stronie).

A pamiętacie jak Snoop Dogg wymawiał “Gdynia“? 

Następnych wykonawców Open’era poznamy w czwartek 9 kwietnia, tradycyjnie po 20-tej w Programie Alternatywnym u Agnieszki Szydłowskiej. Szydło zapowiedziała również, że tego dnia odbędzie się pierwszy konkurs o podwójny karnet na tegoroczny festiwal.


32 Responses to “Open’er wśród 20 najlepszych festiwali w Europie”

  1. ola Says:

    chyba “Gaaaddddynia” ;]

  2. kurt Says:

    Cóż za zaszczyt nas kopsnął :D A White Lies na swojej stronie wpisali Heineken Opener Festival,GDANSK XD

  3. Open'erowicz Says:

    No proszę, za granicą nas tak docenili, a u nas ciągłe narzekania na line-up. “Oto Polska właśnie”…

  4. Open'erowicz Says:

    Hmmm, dziwi trochę nieobecność na liście Glasto.

  5. H. Says:

    A nie powinna, chodzi o festiwale poza Wielką Brytanią.

  6. MJ Says:

    A ludzie tak psioczą na ten festiwal…a jest on mega ekonomiczny! Co roku znajduję w Gnyni ulubione 3-4 gwiazdy a i tak na miejscu okazuje się, że o wiele więcej koncertów mi się podoba. Gdybym miał na oddzielne koncerty kupować bilety to byłoby mnie nie stać…

    Taka jest Polska…kraj zawistnych malkontentów.

  7. Gustaw Says:

    No tak, U2 kosztuje 180zł… a Opener na którym występujących zespołów będzie w CH. (Nie ublizajac Tobie H.) jest za jedyne 340. A do tego atmosfera…

  8. Piotr K. Says:

    moglbym placic i dwie stowy za kazdego wykonawce, ktorego chcialbym zobaczyc, zeby tylko przyjezdzali do wawy. a jadac na openera licze na to, ze nie bede zalowal kasy wydanej na noclegi, przejazdy i karnet oraz kilku dni urlopu. jak na razie jest dwoch wykonawcow, ktorych chcialem zobaczyc plus dwoch na ktorych moge isc przy okazji. rozumiem ze w kategorii stosunek jakosci do ceny opener moze i sie wyroznia, ale w tym roku podchodze raczej do festiwalu na zasadzie “z braku laku”. bardziuej pod moje gusta muzyczne jest selektor, choc z wyjatkiem orbitala i royksoppa (no i jeszcze rascala, ale nie wiem po co on) na reszty koncertach juz bylem (lubie kilkakrotnie chodzic na koncerty tych samych wykonawcow, ale css i nypc nie maja nowego repertuaru). tak, wiem ze marudze, ale jednak chcialbym, zeby organizatorzy sie troche bardziej postarali a nie tylko liczyli na to, ze z braku laku ludzie i tak przyjada. i byloby super gdyby opener po prostu byl swietnym festiwalem a nie tylko swietnym w kategorii jakosc/cena…

  9. MJ Says:

    ja płaciłem za 4 dni 260zł

  10. hela Says:

    Ta “świetność” pewnie będzie łatwa do osiągnięcia, gdy karnety będą po 600-700 zeta. A jakikolwiek line-up by nie był, przy obecnej zamożności Polaków nie ma szans żeby znalazło się 50 tysięcy ludzi gotowych wydać takie pieniądze.

  11. Nsh. Says:

    No, i nagroda się należała. Nie wiem, po co niektórzy narzekają, skoro mamy tyle dobrych wykonawców, a niektórzy to po prostu perły. Mówię to jako pesymistka xd. Tylko kurczę, aż tyle wysiłku wymaga sprawdzenie dokładnie, w jakim Open`er odbywa się mieście? :P

  12. MJ Says:

    The Prodigy - 150zł
    Moby - 150zł
    indie i Santi pewnie tak od 80-150zł w zależności od ilości nagród branży muzycznej :P

    Dojazd do Gdyni nie jest taki drogi…na pewno dojazdy na każde osobne koncerty były by droższe

  13. Piotr K. Says:

    z dwoch wykonawcom mialem na mysli santi i crystal castles a nie jakies prodigy

  14. Gustaw Says:

    Dojazd do Gdyni jest darmowy. Autostop do trójmiasta łapie się w 15 minut, GÓRA ; )

  15. MJ Says:

    Jakieś Prodigy? :D Idź na koncert to zmienisz z jakieś na zajebiste :P

  16. Piotr K. Says:

    @MJ
    wybacz, ale akurat jestes dorym przykladem, ze prodigy wpada obecnie w gusta fanow rocka a nie elektroniki. prosze, nie traktuj tego jako zarzutu. ja wole elektronike niz rocka i prodigy nie jest dla mnie zadna atrakcja

  17. pejmla Says:

    a to ktoś w ogóle przyjeżdża dla wykonawców ? eheheh
    przecież chodzi o dobrą kilkudniową imprezkę, a wykonawcy zaaawsze sie jacyś ciekawi znajdą.

    Jak gra jakieś Placebo to se można poszaleć w namiocie gdzie jeszcze DJe mnie nie zawiedli nigdy ! naprawdę jestem pełna podziwu poziomu przygotowania tych imprezek.

    a potem na Burake albo Moby… no ja nie wiem, jak się ma kasę i brak innych planow na ten okres to nie ma nad czym sie tu zastanawiać.

  18. Piotr K. Says:

    @pejmla
    no wlasnie nie zawsze znajda sie jacys ciekawi wykonawcy. poprzedni rok byl dobra nauczka.
    ja jezdze dla wykonawcow, ktorych po prostu nie moge zobaczyc w wawie. dla alergika kilkudniowa impreza na trawie wcale nie jest super opcja na spedzenie urlopu. ale po prostu bardzo lubie muzyke na zywo. wiem, ze czesc osob przyjezdza, bo jada znajomi, bo kilkudniowa impreza przy piwie itd. spoko. dla mnie jednak program jest istotny i super, kiedy sa przerwy (nieciekawi wykonawcy), podczas ktorych mozna skoczyc po jedzenie, picie lub do toi toiow, ale gorzej jest, gdy tak naprawde nie ma po co wychodzic z miasteczka gastronomicznego.

  19. MJ Says:

    Piotrze K. ja nie jeżdżę na reprezentantów danej szuflady…jeżdżę tam po prostu dla muzyki. Dla mnie prawie w każdym gatunku jest coś dobrego, coś co trafi w moje gusta…staram się nie zamykać na jeden gatunek. Dlatego właśnie uwielbiam Open’era jadę jako jedynie fan The Prodigy, a wyjeżdżam jako fan kilku innych jeszcze zespołów.
    Wydaj mi się, że ten festiwal jest właśnie dla takich ludzi jak ja - otwartych na nowe doświadczenia muzyczne.

  20. Piotr K. Says:

    @MJ
    byc moze moja otwartosc jest ograniczona - co do zasady nudzi mnie gitarowe ganie, choc na openerze zawsze chodze na poczatki koncertow, by spawdzic, czy moze jedank cos mnie zaskoczy na zywo. i tak bylo np. z sonicami, ktorych koncert mimo problemow z naglosnieniem byl super. ale w tym roku mam wyjatkowy problem, bo jest duzo gitarowego grania i niewiele poza tym. w zeszlym roku niewiele znalazlem dla siebie i troche zalowalem, ze zamiast zostac na plazy lub w knajpie blakalem sie po terenach festwialowych, czekajac na kolejnych wykonawcow, liczac na to, ze w koncu bedzie cos ciekawego.
    a fanem prodigy bylem gdzies w polowie lat 90., kiedy to co robili bylo w jakis sposob odkrywcze.

  21. hela Says:

    A z ciekawości, jakich wykonawców byś chciał na Open’erze?

  22. Piotr K. Says:

    @hela
    domyslam sie, ze pytanie jest do mnie, skoro tak marudze…
    dwa z moich zyczen sie spelnily - crystal castles i santi. byloby super gdyby pojawili sie hot chip lub the presets. moze cut copy. z bardziej gitarowych rzeczy moze byc friendly fires czy the whitest boy alive. z eksperymentow - gang gang dance. bardziej elektronicznie - simian mobile disco czy metronomy (choc na koncertach obu juz bylem) albo justice czy flying lotus. z innych klimatow, ciekaw jestem koncertow m83 i lykke li. mam nadzieje, ze ta lista przynajmniej czesciowo swiadczy o jakiejs tam otwartosci na rozne brzmienia…

  23. hela Says:

    No może trochę. Dla mnie to prawie wszystko electropop. GGD czy Flying Lotus też bym chciała, ale Open’er raczej nie ma ciągot ku takim eksperymentom. Ale może Off ściągnie GGD, a Nowa Muzyka FL? W sumie wypadałoby, bo to takie no, oczywistości tegoroczne. W sumie chyba jakiś taki electropopowy czy generalnie z tanecznej elektroniki wykonawca na Open’erze jeszcze się trafi. Czy z tych tu to nie wiem, o europejskim tourze Hot Chip, Justice, Cut Copy czy The Presets latem nic nie słychać, jak tak popatrzyłam. SMD za to grają i byłoby fajne…

  24. Piotr K. Says:

    @hela
    nawet jesli off sciagnie ggd a nowa muzyka - fl, to bede mial problem, bo nie chce polowy swojego urlopu wyprztykac po kawalku na kolejne festwiale. dlatego chcialbym, zeby opener, skoro jest tak duzym festwialem, bardziej dbal o roznorodnosc.
    swoja droga w polsce jest dziwna sytuacja, ze jak jakis wykonawca przyjezdza juz do kraju, to gra tylko w jednym miejscu. skoro np. fuck buttons bylo w krakowie, to dlaczego nastepnego dnia nie moglo grac w wawie? czy to kwestia umow z organizatorami czy lenistwa organizatorow?

  25. hela Says:

    Pewnie kasy, że się nie opłaca. A i tak jest teraz lepiej, coraz więcej jest mini-tourów po Polsce.

  26. Piotr K. Says:

    nie sadze, zeby to byla kwestia tylko kasy. nie wiem, ile osob pojedzie specjalnie do katowic na venetian snares. ale domyslam sie, ze jakby grali nastepnego dnia w wawie, to ludzie poszliby i w katowicach, i wawie. a koszty sciagniecia do polski moglyby sie czesciowo rozlozyc

  27. hela Says:

    To załóż agencję koncertową :D No sorry, jakby szło więcej zarobić, to chyba by to robili? To jest biznes taki raz do przodu, raz do tyłu, nawet Ziółek o tym kiedyś mówił. Widać warunki są takie, że organizatorzy bywają bardziej ostrożni niż mogliby.

  28. Mosty Łódź S.A Says:

    eh ta warszawka…

  29. MJ Says:

    “Łódź…kurwa!”
    by Adaś M.
    :P

  30. Brajt Says:

    E tam. Wymienili co drugi europejski kraj i TYLKO PO JEDNYM FESTIWALU na panstwo. Openera w tej sytuacji wymienic musieli, chocby dlatego, ze by im zabraklo materialu inaczej. To jest zestawienie bardziej dla turystow, niz fanow muzyki.

  31. hela Says:

    W Hiszpanii wymienili 3, a w kilku krajach wybory były co najmniej nieoczywiste, jak np. w Irlandii czy Niemczech. Offa np. nie wymienili, a przecież też jest świetny. Jako ciekawostkę mogliby walnąć Woodstock z racji ilości publiki albo w ogóle pominąć Polskę wśród tych wybieranych krajów (bo w końcu pominięto państwa, w których odbywają się naprawdę git imprezy). Ale jasne, że ten zestaw to taki raczej informacyjny, zwłaszcza że wyhaczyłam parę błędów innych niż literówka w nazwie miasta, hehe. Fajnie jednak, że zauważają i że piszą tak pozytywnie. Brytole u nas bywają naprawdę spoko, hehe.

  32. Glounce Says:

    “A pamiętacie jak Snoop Dogg wymawiał “Gdynia“?” No jasne, chyba nigdy nie zapomnę jak krzyczał ze sceny “Gidińa Połlend” i “na na na na hey hey hey Snooop Dogg” :) a na stronie miał napisane w rozpisce trasy cos w stylu “Kosciuski Skewer”

Leave a Comment