Open’er wśród 20 najlepszych festiwali w Europie
- Posted by H. on kwiecień 5th, 2009 filed in Festiwal

grafika za: timesonline.co.uk / fotografia za: opener.heineken.pl
.
Heineken Open’er Festival 2009 znalazł się w zestawieniu dwudziestu najlepszych europejskich festiwali, opublikowanym kilka dni temu przez prestiżowy brytyjski dziennik “The Times”. Wśród pozostałych imprez polecanych przez dziennik znalazły się m.in. takie tuzy jak festiwale w Roskilde, Benicàssim czy barcelońska Primavera.
Notka na temat Open’era wspomina o bardzo niskiej cenie karnetu na festiwal, za którą dostaje się m.in. występy kilku z największych gwiazd będących w tym roku w Europie w festiwalowym obrocie - “The Times” wymienia m.in. Arctic Monkeys, Kings Of Leon czy The Prodigy.
Redaktorzy uznanego dziennika popełnili oczywiście radosny błąd w postaci określenia miasta, w którym odbywa się nasz festiwal - występuje ono jako “Gnynia“. Musimy przyznać, że to całkiem nowatorska literówka, bo do tego, że o siedzibie Open’era pisuje się per “Gydnia“, zdążyliśmy się już przyzwyczaić (tak właśnie wpisano Gdynię w rozpiskę trasy Arctic Monkeys na ich oficjalnej stronie).
A pamiętacie jak Snoop Dogg wymawiał “Gdynia“? ![]()
Następnych wykonawców Open’era poznamy w czwartek 9 kwietnia, tradycyjnie po 20-tej w Programie Alternatywnym u Agnieszki Szydłowskiej. Szydło zapowiedziała również, że tego dnia odbędzie się pierwszy konkurs o podwójny karnet na tegoroczny festiwal.
kwiecień 5th, 2009 at 13:12
chyba “Gaaaddddynia” ;]
kwiecień 5th, 2009 at 13:31
Cóż za zaszczyt nas kopsnął
A White Lies na swojej stronie wpisali Heineken Opener Festival,GDANSK XD
kwiecień 5th, 2009 at 13:41
No proszę, za granicą nas tak docenili, a u nas ciągłe narzekania na line-up. “Oto Polska właśnie”…
kwiecień 5th, 2009 at 13:44
Hmmm, dziwi trochę nieobecność na liście Glasto.
kwiecień 5th, 2009 at 16:34
A nie powinna, chodzi o festiwale poza Wielką Brytanią.
kwiecień 5th, 2009 at 16:47
A ludzie tak psioczą na ten festiwal…a jest on mega ekonomiczny! Co roku znajduję w Gnyni ulubione 3-4 gwiazdy a i tak na miejscu okazuje się, że o wiele więcej koncertów mi się podoba. Gdybym miał na oddzielne koncerty kupować bilety to byłoby mnie nie stać…
Taka jest Polska…kraj zawistnych malkontentów.
kwiecień 5th, 2009 at 17:40
No tak, U2 kosztuje 180zł… a Opener na którym występujących zespołów będzie w CH. (Nie ublizajac Tobie H.) jest za jedyne 340. A do tego atmosfera…
kwiecień 5th, 2009 at 17:56
moglbym placic i dwie stowy za kazdego wykonawce, ktorego chcialbym zobaczyc, zeby tylko przyjezdzali do wawy. a jadac na openera licze na to, ze nie bede zalowal kasy wydanej na noclegi, przejazdy i karnet oraz kilku dni urlopu. jak na razie jest dwoch wykonawcow, ktorych chcialem zobaczyc plus dwoch na ktorych moge isc przy okazji. rozumiem ze w kategorii stosunek jakosci do ceny opener moze i sie wyroznia, ale w tym roku podchodze raczej do festiwalu na zasadzie “z braku laku”. bardziuej pod moje gusta muzyczne jest selektor, choc z wyjatkiem orbitala i royksoppa (no i jeszcze rascala, ale nie wiem po co on) na reszty koncertach juz bylem (lubie kilkakrotnie chodzic na koncerty tych samych wykonawcow, ale css i nypc nie maja nowego repertuaru). tak, wiem ze marudze, ale jednak chcialbym, zeby organizatorzy sie troche bardziej postarali a nie tylko liczyli na to, ze z braku laku ludzie i tak przyjada. i byloby super gdyby opener po prostu byl swietnym festiwalem a nie tylko swietnym w kategorii jakosc/cena…
kwiecień 5th, 2009 at 18:04
ja płaciłem za 4 dni 260zł
kwiecień 5th, 2009 at 18:05
Ta “świetność” pewnie będzie łatwa do osiągnięcia, gdy karnety będą po 600-700 zeta. A jakikolwiek line-up by nie był, przy obecnej zamożności Polaków nie ma szans żeby znalazło się 50 tysięcy ludzi gotowych wydać takie pieniądze.
kwiecień 5th, 2009 at 19:18
No, i nagroda się należała. Nie wiem, po co niektórzy narzekają, skoro mamy tyle dobrych wykonawców, a niektórzy to po prostu perły. Mówię to jako pesymistka xd. Tylko kurczę, aż tyle wysiłku wymaga sprawdzenie dokładnie, w jakim Open`er odbywa się mieście?
kwiecień 5th, 2009 at 19:43
The Prodigy - 150zł
Moby - 150zł
indie i Santi pewnie tak od 80-150zł w zależności od ilości nagród branży muzycznej
Dojazd do Gdyni nie jest taki drogi…na pewno dojazdy na każde osobne koncerty były by droższe
kwiecień 5th, 2009 at 20:21
z dwoch wykonawcom mialem na mysli santi i crystal castles a nie jakies prodigy
kwiecień 5th, 2009 at 20:25
Dojazd do Gdyni jest darmowy. Autostop do trójmiasta łapie się w 15 minut, GÓRA ; )
kwiecień 5th, 2009 at 20:27
Jakieś Prodigy?
Idź na koncert to zmienisz z jakieś na zajebiste
kwiecień 5th, 2009 at 20:31
@MJ
wybacz, ale akurat jestes dorym przykladem, ze prodigy wpada obecnie w gusta fanow rocka a nie elektroniki. prosze, nie traktuj tego jako zarzutu. ja wole elektronike niz rocka i prodigy nie jest dla mnie zadna atrakcja
kwiecień 5th, 2009 at 22:58
a to ktoś w ogóle przyjeżdża dla wykonawców ? eheheh
przecież chodzi o dobrą kilkudniową imprezkę, a wykonawcy zaaawsze sie jacyś ciekawi znajdą.
Jak gra jakieś Placebo to se można poszaleć w namiocie gdzie jeszcze DJe mnie nie zawiedli nigdy ! naprawdę jestem pełna podziwu poziomu przygotowania tych imprezek.
a potem na Burake albo Moby… no ja nie wiem, jak się ma kasę i brak innych planow na ten okres to nie ma nad czym sie tu zastanawiać.
kwiecień 6th, 2009 at 08:24
@pejmla
no wlasnie nie zawsze znajda sie jacys ciekawi wykonawcy. poprzedni rok byl dobra nauczka.
ja jezdze dla wykonawcow, ktorych po prostu nie moge zobaczyc w wawie. dla alergika kilkudniowa impreza na trawie wcale nie jest super opcja na spedzenie urlopu. ale po prostu bardzo lubie muzyke na zywo. wiem, ze czesc osob przyjezdza, bo jada znajomi, bo kilkudniowa impreza przy piwie itd. spoko. dla mnie jednak program jest istotny i super, kiedy sa przerwy (nieciekawi wykonawcy), podczas ktorych mozna skoczyc po jedzenie, picie lub do toi toiow, ale gorzej jest, gdy tak naprawde nie ma po co wychodzic z miasteczka gastronomicznego.
kwiecień 6th, 2009 at 08:26
Piotrze K. ja nie jeżdżę na reprezentantów danej szuflady…jeżdżę tam po prostu dla muzyki. Dla mnie prawie w każdym gatunku jest coś dobrego, coś co trafi w moje gusta…staram się nie zamykać na jeden gatunek. Dlatego właśnie uwielbiam Open’era jadę jako jedynie fan The Prodigy, a wyjeżdżam jako fan kilku innych jeszcze zespołów.
Wydaj mi się, że ten festiwal jest właśnie dla takich ludzi jak ja - otwartych na nowe doświadczenia muzyczne.
kwiecień 6th, 2009 at 08:59
@MJ
byc moze moja otwartosc jest ograniczona - co do zasady nudzi mnie gitarowe ganie, choc na openerze zawsze chodze na poczatki koncertow, by spawdzic, czy moze jedank cos mnie zaskoczy na zywo. i tak bylo np. z sonicami, ktorych koncert mimo problemow z naglosnieniem byl super. ale w tym roku mam wyjatkowy problem, bo jest duzo gitarowego grania i niewiele poza tym. w zeszlym roku niewiele znalazlem dla siebie i troche zalowalem, ze zamiast zostac na plazy lub w knajpie blakalem sie po terenach festwialowych, czekajac na kolejnych wykonawcow, liczac na to, ze w koncu bedzie cos ciekawego.
a fanem prodigy bylem gdzies w polowie lat 90., kiedy to co robili bylo w jakis sposob odkrywcze.
kwiecień 6th, 2009 at 09:02
A z ciekawości, jakich wykonawców byś chciał na Open’erze?
kwiecień 6th, 2009 at 09:11
@hela
domyslam sie, ze pytanie jest do mnie, skoro tak marudze…
dwa z moich zyczen sie spelnily - crystal castles i santi. byloby super gdyby pojawili sie hot chip lub the presets. moze cut copy. z bardziej gitarowych rzeczy moze byc friendly fires czy the whitest boy alive. z eksperymentow - gang gang dance. bardziej elektronicznie - simian mobile disco czy metronomy (choc na koncertach obu juz bylem) albo justice czy flying lotus. z innych klimatow, ciekaw jestem koncertow m83 i lykke li. mam nadzieje, ze ta lista przynajmniej czesciowo swiadczy o jakiejs tam otwartosci na rozne brzmienia…
kwiecień 6th, 2009 at 09:30
No może trochę. Dla mnie to prawie wszystko electropop. GGD czy Flying Lotus też bym chciała, ale Open’er raczej nie ma ciągot ku takim eksperymentom. Ale może Off ściągnie GGD, a Nowa Muzyka FL? W sumie wypadałoby, bo to takie no, oczywistości tegoroczne. W sumie chyba jakiś taki electropopowy czy generalnie z tanecznej elektroniki wykonawca na Open’erze jeszcze się trafi. Czy z tych tu to nie wiem, o europejskim tourze Hot Chip, Justice, Cut Copy czy The Presets latem nic nie słychać, jak tak popatrzyłam. SMD za to grają i byłoby fajne…
kwiecień 6th, 2009 at 09:42
@hela
nawet jesli off sciagnie ggd a nowa muzyka - fl, to bede mial problem, bo nie chce polowy swojego urlopu wyprztykac po kawalku na kolejne festwiale. dlatego chcialbym, zeby opener, skoro jest tak duzym festwialem, bardziej dbal o roznorodnosc.
swoja droga w polsce jest dziwna sytuacja, ze jak jakis wykonawca przyjezdza juz do kraju, to gra tylko w jednym miejscu. skoro np. fuck buttons bylo w krakowie, to dlaczego nastepnego dnia nie moglo grac w wawie? czy to kwestia umow z organizatorami czy lenistwa organizatorow?
kwiecień 6th, 2009 at 09:44
Pewnie kasy, że się nie opłaca. A i tak jest teraz lepiej, coraz więcej jest mini-tourów po Polsce.
kwiecień 6th, 2009 at 09:47
nie sadze, zeby to byla kwestia tylko kasy. nie wiem, ile osob pojedzie specjalnie do katowic na venetian snares. ale domyslam sie, ze jakby grali nastepnego dnia w wawie, to ludzie poszliby i w katowicach, i wawie. a koszty sciagniecia do polski moglyby sie czesciowo rozlozyc
kwiecień 6th, 2009 at 10:37
To załóż agencję koncertową
No sorry, jakby szło więcej zarobić, to chyba by to robili? To jest biznes taki raz do przodu, raz do tyłu, nawet Ziółek o tym kiedyś mówił. Widać warunki są takie, że organizatorzy bywają bardziej ostrożni niż mogliby.
kwiecień 6th, 2009 at 18:39
eh ta warszawka…
kwiecień 6th, 2009 at 23:11
“Łódź…kurwa!”
by Adaś M.
kwiecień 7th, 2009 at 15:11
E tam. Wymienili co drugi europejski kraj i TYLKO PO JEDNYM FESTIWALU na panstwo. Openera w tej sytuacji wymienic musieli, chocby dlatego, ze by im zabraklo materialu inaczej. To jest zestawienie bardziej dla turystow, niz fanow muzyki.
kwiecień 7th, 2009 at 15:20
W Hiszpanii wymienili 3, a w kilku krajach wybory były co najmniej nieoczywiste, jak np. w Irlandii czy Niemczech. Offa np. nie wymienili, a przecież też jest świetny. Jako ciekawostkę mogliby walnąć Woodstock z racji ilości publiki albo w ogóle pominąć Polskę wśród tych wybieranych krajów (bo w końcu pominięto państwa, w których odbywają się naprawdę git imprezy). Ale jasne, że ten zestaw to taki raczej informacyjny, zwłaszcza że wyhaczyłam parę błędów innych niż literówka w nazwie miasta, hehe. Fajnie jednak, że zauważają i że piszą tak pozytywnie. Brytole u nas bywają naprawdę spoko, hehe.
kwiecień 7th, 2009 at 23:18
“A pamiętacie jak Snoop Dogg wymawiał “Gdynia“?” No jasne, chyba nigdy nie zapomnę jak krzyczał ze sceny “Gidińa Połlend” i “na na na na hey hey hey Snooop Dogg”
a na stronie miał napisane w rozpisce trasy cos w stylu “Kosciuski Skewer”