BOO poleca: Yeasayer i Klimt!


fotografie za: last.fm
.

Do Open’era już tylko 5 dni, wszystkie karty odsłonięte, ale pewnie nie wszyscy jeszcze zdecydowali się, na które konkretnie koncerty idą. Zatem głównie do tych, którzy mają wolne miejsca w swoim prywatnym timetable, kierujemy serię wpisów, która zakończy się dopiero przed samym festiwalem - a nuż ktoś wrzuci którąś z naszych propozycji do swojego odtwarzacza mp3 i w drodze do Gdyni zakocha się w jakimś zespole?

Omijamy headlinerów, interesują nas raczej propozycje zawieszone nieco niżej na festiwalowym plakacie - a często bardzo ciekawe. Codziennie będziemy prezentować po 2-3 zagranicznych i polskich wykonawców, których występy polecamy. No to sru:

YEASAYER

Skąd oni: Nowy Jork, Stany Zjednoczone.
Jaki staż: debiut w 2007, dwa albumy na koncie.
Gdzie i kiedy: scena namiotowa, czwartek, 21:00.
Ważne utwory: „2080”, „O.N.E.”, „Ambling Alp”.

Brooklyńska rewelacja, rozpięci gdzieś między elektronicznym popem, a folkową psychodelą. Na wydanej w tym roku płycie „Odd Blood” zaliczyli stylistyczną woltę – album to nieco nierówny, ale bardziej przebojowy od świetnego debiutu. Choć miewają też słabsze dni, są znani z wyśmienitych, energetycznych koncertów. Propozycja szczególnie dla otwartych umysłów, ale mają szanse poderwać do tańca wszystkich, no może poza die-hard fanami Pearl Jam, którzy w godzinie ich koncertu będą właśnie zaliczać szóstą godzinę kampowania pod sceną. Jeśli w trakcie kawałka „Ambling Alp” nie będziesz skakać, to prawdopodobnie jesteś martwy.

KLIMT

Skąd on: Sopot, Polska.
Jaki staż: debiut płytowy w 2008, jeden album na koncie.
Gdzie i kiedy: scena młodych talentów, piątek, 16:30.
Ważne utwory: „Spowiedź Syren”, „Dom Bez Ścian”.

Solowy projekt Antoniego Budzińskiego z trójmiejskiej Saluminesii, dla wielu znacznie ciekawszy niż twórczość jego macierzystego bandu. Klimt to prawie wyłącznie instrumentalne granie, oparte na zapętlonych gitarach, ścianach tychże gitar i specyficznym klimacie. Muzycznie przynosi na myśl Mogwai czy Explosions In The Sky, a zarzut o brak oryginalności może okazać się wyświechtany, bo post-rock zdaje się być gatunkiem skończonym, w którego hermetycznej formule zasadniczo powiedziano już wszystko. Klimt razem ze swym koncertowym zespołem zagra bardzo wcześnie, można będzie usiąść lub położyć się na trawie koło sceny, spojrzeć w niebo i po prostu odpłynąć.


24 Responses to “BOO poleca: Yeasayer i Klimt!”

  1. balbina Says:

    Yeasayer obowiązkowo! A Klimt nie wiem, trzeba sprawdzić, co gra.

  2. marek Says:

    Yeasayer obowiązkowo [2]!
    Youth Talent Stage napewno będę oglądał;)

  3. Fideluss Says:

    hmm..ciężki orzech do zgryzienia posiadam, gdyż pearl jam koncertowo wymiata:/
    Nie jestem obyty w większych festiwalach, więc mam pytanie: opłaca się biegać np. 40 min na yeasayer’a i później na PJ??

  4. Cici Says:

    No musiałeś akurat Yeasayera chwalić? Trudniej będzie mi zdobyć miejsce przy barierkach teraz !

  5. lovefrusciante Says:

    Yeasayer są genialni, koniecznie, tylko jak pogodzić ich z Pearl Jam (zwłaszcza, że przenieśli namiot)? :/

  6. fire Says:

    opłaca, chociaż Pearl Jam najlepszy na świecie po całości, omijać fragment to grzech :) ale może zdążysz na Vedderowe parę słów po “polsku”… kurcze, chociaż Yeasayer też bym z wielką chęcią zobaczyła :/

  7. papillon Says:

    Argh, akurat jak już się pogodziłam z myślą, że mnie Yeasayer ominie… chyba bedę musiała przegapić kawałek PJ jednak -.-

  8. Fideluss Says:

    na PJ już raz byłem i wiem na co ich stać :)nie planuje opuszczać ani minuty..bo liczę, że 20 min. wystarczy spokojnie, żeby “zamienić” sceny;p waham się tylko, czy z Benem Eddie zaśpiewa na swoim, czy na jego koncercie..no i co z miejscówką..w Chorzowie byłem dosyć blisko sceny, natomiast po koncercie yeasayer’owym przepychanie raczej nie wchodzi w grę..ehh grzechy line-upu..

  9. Fideluss Says:

    jak już tak brać openerowa ochoczo odpowiada ;) to może wiecie jak wygląda scena tent??tzn. jej pojemność się zwiększyła w stosunku do poprzedniego roku?? obawiam się, że gdybym chciał choć na chwilę zahaczyć o cypress’ów to mogę się nie dostać na pavement :/

  10. Cici Says:

    Jeżeli byłeś na Selectorze którymkolwiek albo na Openerze rok temu, to powinieneś wiedzieć. Jeżeli nie - duży cyrkopodobny namiot, trudno to określić, warto ogarnąć na zdjęciach.

    Dostanie się na Pavement nie powinno być problemem. Nawet jeżeli namiot będzie wydawał się przepełniony, to bardzo możliwe, że dalej jest trochę miejsca. Tak było np. na Duffy rok temu - na wylocie tłumy ogromne, a w środku stosunkowo luźno ;d

  11. bart Says:

    i co wazne, namiot zostal powiekszony w porownaniu do zeszlorocznego ; )

  12. miko Says:

    To będzie ten sam który był sceną CYAN na selectorze?

  13. Anonim Says:

    Wczorajszy koncert Morcheeby potwierdził to co pisałem wcześniej: szaliczek i czapka na chłodne nadmorskie noce.

  14. H. Says:

    @Anonim: robi się cieplej i Open’er nie jest nad samą wodą ;) / @miko: tak, ale inaczej skonstruowany.

  15. miko Says:

    Dzięki, tak właśnie sobie wyobrażałem, że niemożliwe, żeby była to taka konstrukcja jak na selectorze. Będzie zapewne w kształcie prostokąta?

  16. H. Says:

    Właśnie tak.

  17. Anonim Says:

    Tak, wiem…. ale czapka nie zajmuje więcej niż przeciwdeszczowe ponczo, a też może się przydać.

  18. plankk Says:

    Pytanie do starych wyjadaczy: czy można się zoopaskować już w czwartek mając bilet tylko na piątek. Czy też trzeba czekać do piątku?

  19. H. Says:

    Musisz poczekać do piątku.

  20. samanta Says:

    Tak polecacie tego Yeasayera i w końcu zaciągnęłam - jacy oni są świeeeetni! Myślałam, że tylko Tricky i Groove Armada mnie interesują tego dnia, a tu taki zaskok :D

  21. Gustaw Says:

    H. załatw dla mnie Raveonettes w przyszłym roku : )

  22. H. Says:

    Jedź na Offa w tym roku, jako i my jedziemy.

  23. Gustaw Says:

    Ty to tam masz pewnie jakieś akredytacje, immunitety, przepustki i darmowe lunche… A ja biedny nawet nie student a dopiero przyszłoroczny maturzysta, nie stać mnie… I stąd ta prośba. Zlituj się nade mną. Dzięki Ci będę składać i sławić Twe imię po wsze czasy jeśli tylko zrobić coś z tym postarasz się.

  24. Necro_feel Says:

    Pearl Dżem mnie na szczęście w ogóle nie interesuje, a Yeasayer jest rewelacyjny, zwłaszcza pierwsza płyta!! Ale lećcie ludzie na Pearl jam, będzie więcej miejsca na yeasayerze! :D

Leave a Comment