Wszystko dobre, co się dobrze kończy

fotografia za: archiwum prywatne
.
I stało się, kolejna edycja Open’era przeszła do historii. Zanim jednak w porannym słońcu ostatnie osoby opuściły teren, festiwal przeżył jeszcze sporo dobrego.
Niedzielna scena główna to przede wszystkim dwa kompletnie odmienne gitarowe koncerty. Najpierw godzinną dawkę tanecznego rocka zaprezentowali The Hives, dowodzeni przez mistrzowsko czarującego publiczność Pellego Almqvista. Koncert niby dość krótki, ale tak intensywny, że wielu widzów mogło po jego zakończeniu swobodnie wyrzymać koszulki.
Genialny koncert dał ostatni z headlinerów festiwalu. Supergrupa The Dead Weather, z racji krótkiego stażu działalności, mogła się jeszcze nie wryć w masową świadomość, ale to, co pokazali w Gdyni, zobowiązuje do zapisania jej w historii festiwalu złotymi zgłoskami. Ciężkie, surowe riffy, niesamowita Alison Mosshart i ten nasz, jakże open’erowy Jack White, niby przez większość czasu schowany za perkusją, ale podobnie jak Alison emanujący daleko poza scenę.
Fatboy Slim paradoksalnie spełnił oczekiwania większości. A to, że spora część tej większości nie spodziewała się niczego dobrego, to inna sprawa. Z drugiej strony, mimo niedostatków umiejętności technicznych i monotonii sporej części setu, poderwał do zabawy całkiem spory tłum - znalazł się we właściwym miejscu we właściwym czasie, gdy tysiące ludzi miały jeden cel: tańczyć!
Namiot i tym razem zaoferował bardzo różnorodne propozycje. Późnym popołudniem swoje akustyczne kompozycje zaprezentowali Kings Of Convenience. Erlend Øye okazał się być tak uroczy, jak można było przewidywać i jedyne, na co można było narzekać, to koncerty na pobliskiej scenie młodych talentów, które wrednie wdzierały się w piosenki Norwegów. A tyle się mówiło o zapewnieniu im odpowiednich warunków do grania…
Żałować można było niefortunnego umiejscowienia w timetable grupy Wild Beasts, bo ten jeden z najciekawszych brytyjskich młodych zespołów zasłużył na liczniejszą publikę. Tłumnie było za to na Archive, których koncert ze względu na dobór piosenek niektórych jednak rozczarował. Do tego akustycy znowu postanowili zaserwować widzom swoją ulubioną zabawę pt. “dajmy za dużo basu!” Oj, jakie z nich zgrywusy, ahihihi.
Nas i Damian Marley nie przejmowali się zupełnie ramami swojego slota, grając dwie godziny - świetnie wypadł zarówno materiał z “Distant Relatives”, jak i długie wycieczki w solową twórczość obu panów. Nas ciągle jest w wyśmienitej formie i można by się zastanawiać, czy po kolejnym solowym albumie nie będzie czas na zaprezentowanie go na Open’erze już w pełni solo. Młody Marley też jest mile widziany, na tej samej scenie, na której grał w ostatnią noc festiwalu.
W przypadku polskiego składu tym razem zrobimy małą woltę i ukłonimy się dwóm projektom na scenach, o których dotąd nie wspominaliśmy, a które i tym razem faktycznie zamykały festiwal. Najpierw 40 Stopni Projekt z Marysią Sadowską na wokalu dał świetnego seta w Red Tencie, a finałowy set całego Open’era należał do kolektywu Gangsteppaz, których wycieczki muzyczne na mocnym basie bujały publiką Burn Beat Stage (no, hangaru po prostu) do 5 rano z hakiem.
Niedzielna noc była wyjątkowa także z powodu wyborów, które zakończyły się tuż przed tym, gdy The Hives wkroczyli na scenę. Na wielu twarzach błyskał niepokój, gdy ktoś zmierzał z Archive na Fatboya Slima i zobaczył ówczesne wyniki na telebimie przy namiocie “Gazety Wyborczej”. Ale niedługo później pod tym samym telebimem ludzie ściskali się i skakali z radości. Oczywiście, w promowaniu głosowania w wyborach nie chodziło o wspieranie obecnego prezydenta-elekta, a o zachęcanie do obywatelskiej aktywności, ale nie można było nie zauważyć ulgi i rozradowanych twarzy, gdy wyniki z 95% obwodów wskazały nam nowego prezydenta. Cieszymy się bardzo, że tak wielu z Was posłuchało wezwań organizatorów, organizacji pozarządowych i także naszych własnych, i poszło zagłosować.
Na podsumowania jeszcze przyjdzie czas, teraz trzeba odpocząć. To strasznie dziwne uczucie, po tych kilku dniach nie zmierzać o tej porze na teren festiwalu. Pole namiotowe opustoszało, sceny się składają, Mikołaj Ziółkowski kąpie się w szampanie (no dobra, to nie szampan, a Coвeтcкoe Игpиcтoe, trza oszczędzać na gwiazdy w przyszłym roku), ale Open’er 2010 wciąż szumi w głowach tysięcy zielonych Braci i Sióstr. We are the Brotherhood! Do zobaczenia za rok!
lipiec 5th, 2010 at 16:17
I ta pogoda.. Ostatnia noc cudownie ciepła, idealnie pasująca np do radosnego bujania duetu Nas&Marley
Ech, oby za rok było równie pięknie !
lipiec 5th, 2010 at 16:22
Coвeтcкoe Игpиcтoe na dobite na koniec imprezy jest najlepsze
lipiec 5th, 2010 at 16:23
Było cudownie!!!!! Dead Weather, Regina, Hot Chip, Groove Armada, Hivesi i przede wszystkim wielka Grace!!!
I ja też się darłam z radości, jak zobaczyłam wyniki!
lipiec 5th, 2010 at 16:59
Wyniki wyborów akurat do niczego. Cóż zrobić.
Ale co tam- muzyka na festiwalu łączy a nie dzieli
Bez względu na poglądy polityczne.
lipiec 5th, 2010 at 17:05
wszystko co dobre szybko sie konczy… znakomity “reset” na dalsza czesc roku : ) narazie pozostaja wspomnienia i czas do ogloszenia sprzedazy karnetow na nowy rok ; ) cheers BOO !
lipiec 5th, 2010 at 17:39
The Dead Weather, Grace Jones, 2manydjs, The Hives, Pavement i Yeasayer!
I ja zaliczyłem taniec radości pod telebimem Wyborczej, ale też dlatego, że byliśmy z kumplem nieco wstawieni
lipiec 5th, 2010 at 19:08
W lutym/marcu były małe obawy.., że średni line-up… NIC Z TYCH RZECZY. The Dead Weather, Kings of Convenience, Massive… dzięki WAm mam wspomnienie do końca mych nędznych dni :D!
lipiec 5th, 2010 at 20:05
z takich rzeczy mniej istotnych, chyba warto w końcu zmienić nazwę festiwalu na zawierającą nazwę miasta Gdynia, bo zarówno Regina, jak i Matisyahu myślą, że grali w Gdańsku, a na koszulkach Pearl Jam wśród miast odwiedzonych na trasie też Gdyni nie znajdziemy. A fajnie byłoby promować też samo miasto, a nie tylko markę piwa.
lipiec 5th, 2010 at 20:13
cały tegoroczny festiwal był po prostu genialny, a jedyne czego żałuję, to że nie mogłem się rozdwoić, żeby zobaczyć jeszcze więcej. jeśli za rok ma być jeszcze lepiej, to po prostu umrę ze szczęścia :)))
i wbrew narzekaniom - uważam, że nowe rozstawienie scen sprawdziło się w 100% - ja już nie tęsknię za namiotem za blisko głównej, w którym nie można się spokojnie skupić na koncercie, bo słychać co się dzieje na mainie.
i policzyłem (nie raz i nie dwa:), że przejście spod maina do namiotu trwa nie więcej niż 10 minut, więc w miarę spoko.
lipiec 5th, 2010 at 20:27
cos mozna zrobic jeszcze z redtentem bo np podczas CH kiedy stalem wlasnie z prawej strony world dosc czesto dzwieki z tego namiotu zaklucaly koncert Cypress
lipiec 5th, 2010 at 20:32
NAS i Damian Marley to chyba najlepiej nagłośniony koncert tegorocznego openera, mimo że odbył się na worldzie. Cudownie brzmieli również Kings Of Convience. Ogólnie festiwal oceniam 9/10… jeden punkt odejmuje przez akustyków (albo sprzęt)… przepraszam ale perkusja to coś więcej niż stopa i werbel. Na przykład zespół Kasabian odpuściłem sobie po 30 minutach bo brzmieli okropnie… No i jeszcze do tego minusowego punktu przyczynia się Ziółek i jego “tysiące kwiatów” które ponoć zasadzono na x dni przed festiwalem : D
Ludzie- dzięki za to że byliście ! Moje dwa słowa klucze na tegorocznego HoFa to “zajebiście!” i “Jurek!”
lipiec 5th, 2010 at 21:08
Ustawienie scen w sumie się sprawdziło. Tym bardziej, że jak dla mnie koncerty headlinerów World były zdecydowanie ciekawsze niż Tent. Zajebiście było przypomnieć sobie czasy podstawówki/liceum przy Cypress Hill, Matisyahu - rewelacja, NAS & D. Marley również. Tinariwen - zgodnie z oczekiwaniami - słabo, słabo…
lipiec 5th, 2010 at 21:15
2MANYDJS!! Fuhrer byłby zadowolony to był “melanż ostateczny”!!! Rozkurwili kosmos!
lipiec 5th, 2010 at 21:16
jestem ciekaw czy The Hives wiedzieli że Won’t Be Long to hymn festiwalu?
chociaż wg mnie o to miano walczy również “Enter the Ninja” ; D
lipiec 5th, 2010 at 21:20
Hivesi! Grace! Tinariwen! Bronek! Alison i Jack! Kasabian! Kocham ten festiwal i Was wszystkich też!
lipiec 5th, 2010 at 21:21
wszystko fajnie do dzis rano jak ktos pocisnoł aparat Sony cyber shot (czarny) na polu=( (filmiki i zdjecia)żal
lipiec 5th, 2010 at 21:29
I to miał być ten słaby Open’er?
Słabi byli ci, co mogli, a nie pojechali (bo jak ktoś nie mógł, no to już trudno…)
Ja chcę jeszcze raz!
lipiec 5th, 2010 at 22:25
co by tu nie mówić
CHCEMY WIECEJ!
lipiec 5th, 2010 at 22:35
ej a H., powiedz Ty mi… ile osób było? bo koleś z The Hives powiedział o 120tysiącach… nie chcę mi się wierzyć ; o
lipiec 5th, 2010 at 22:46
A mnie smutno, że siedzę przed komputerem pisząc, że było ŚWIETNIE, a nie przechodzę kolejny raz od Main’a przez World do Tent’a. Ogólnie podobały mi się wszystkie koncerty (liveAct’y), które wysłuchałem. Wczoraj, skacząc jak wszyscy przy Fatboy Slim’ie, pomyślałem, że nic by się nie stało, gdyby zamiast niego wystapili 2MANYDJS!!! Mam mieszane uczucia tylko do Empire Of The Sun, bo wydaje mi się, ze grali co najmniej z półplaybacku.
I zostaje - qrwa mać - rok czekania na na następnego HaF’a
PS. Za rok żądam koszulek z logo BOO!!!! Koniecznie!!! Przynajmniej będzie można wymienić poglądy Na Żywo, a nie przez kompa!!!
lipiec 5th, 2010 at 23:32
CHCEMZ WIECEJ, CHCEMZ WIECEJ!!! pieknie bylo… szkoda ze tak szybko minelo… dozobaczenia za rok
lipiec 5th, 2010 at 23:45
“ej a H., powiedz Ty mi… ile osób było? bo koleś z The Hives powiedział o 120tysiącach… nie chcę mi się wierzyć ; o”
Gazeta pisze, ze organizatorzy szacuja ze bylo 85tys
http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,80809,8099797,Open_er_rosnie__bije_rekordy__Dobry_grunt_pod_jubileusz.html
a jesli chodzi o tegorocznych djow to dla mnie rowniez 2manydjs>fatboy.
u tych pierwszych jak dla mnie zaczal sie ogien po 10 min, do tego bylo duzo zywiej wiecej zmiksowanych kawalkow bez przedluzania (do tego bardzo ciekawe wizualizacje z okladkami plyt), na fatboy slimie bylo fajnie lasery z wizualizacjami byly fajne ale porywajaco zaczelo sie dopiero po 90 min;)
Roots bloody roots, roots bloody roots!
no a Sepa juz za tydzien w wegorzewie
lipiec 6th, 2010 at 01:27
ctrl+shift
lipiec 6th, 2010 at 07:09
Było genialnie
Do zobaczenia za rok! Przyłączam się do prośby o koszulki
lipiec 6th, 2010 at 07:57
Wróciłem do domu.. więc czas zgrać to, co się nagrało! A nagrywać się nagrywało - mam łącznie 40gb materiału, który kompresuję i wrzucam na YouTube’a. Parę hitów z paru koncertów.. w HD (i obowiązkowo oglądać w HD, bo inaczej jakość obrazu i dźwięku jest marna). Wrzucać się będzie przy moim internecie parę dzionków i nocy, ale zapraszam do odwiedzania regularnie, bo cały czas będzie przybywało materiału (1 utwór średnio co 3h). Enjoy! - http://www.youtube.com/user/DroolPL
Was oczywiście zachęcam do tego samego - jeśli nagraliście coś - podzielcie tym z nami, dajcie znać tutaj!
lipiec 6th, 2010 at 09:35
tak sie zastanawiam.. czy ktos wie po co podzielili obszar na mainie skrzydlami (lewe i prawe) ? Wokalista Pearl Jam’u mowil zeby zrobic trzy kroki w tyl bo ludzie sie gniota a za nami barierka. Sadze ze to raczej kiepski pomysl i winien byc powrot do maina z poprzedniego roku. Co Wy na to ?
lipiec 6th, 2010 at 09:47
Dla bezpieczeństwa - dodatkowa strefa pod sceną to mniejszy napór z tyłu. Zadziałało. / @Gustaw: czy i Ty należysz do osób, które traktowały to, co krzyczał do nas Pelle na poważnie?
Myślę, że on sam byłby rozczarowany, że niektórzy nie poznali się na jego poczuciu humoru
/ Co do liczby ludzi, to każdego dnia było nas 60 tysięcy (w niektóre dni ponad), a liczba unikalnych użytkowników przekroczyła 80 tysięcy. Bzdurą za to jest, co napisał w GW Gulda - opaski się NIE skończyły. Po prostu zbyt duży tłum przyjechał naraz i faktycznie punkty nie wyrobiły się z odpowiednio szybką obsługą, stąd decyzja o wpuszczeniu ludzi bez opaskowania, żeby mogli zdążyć na koncerty.
lipiec 6th, 2010 at 10:26
co do bzdury tego kolesia z gazety to znajomy stal w tej kolejce i chwile po 19 dostal sie do miejsca opaskowania uzlyszal od kobiety ktora mu zakladalo opaske ze ona ma jeszcze takich tylko piec a u pozostalych wiecej nie bylo, gdy sie zapytal co pozniej jak sie skoncza ona odpowiedziala ze nie wie chyba poprostu odejdzie stamtad., a pozniej zamkna caly kram. Mysle ze prawdopodobne moze byc to ze zle podzielili ilosc opasek miedzy stanowisko na dworcu i to przy fescie oraz w pewnym momencie nawalila komunikacja - nikt z opaskujacych nie przekazal infa dalej ze sie koncza opaski, co by czesc np przewiezc z gdyni glownej…
lipiec 6th, 2010 at 11:05
niesamowity czas! nie wierzę, że już koniec. jak dla mnie THE HIVES all the way. byli niesamowici mimo że koncert mógł być dłuższy.. wybawiłam się jak nigdy.. i czekałam jeszcze bardzo na die antwoord i chociaż szłam tam (a raczej biegłam) takim hmm.. nastawieniem że może być zabawnie.. to było świetnie.. pokazali że ich live’y to nie tylko śmiech ale też dobra zabawa i no.. i no koncert.
wkurzył mnie tylko ten openerowski dziennikarz od siedmiu boleści.. który pisał artykuł do gazety heinekena. ja rozumiem, że często dziennikarze nie są obiektywni, a ich subiektywna opinia jest dość skrajna.. ale on swoim artykułem na temat die antwoord pokazał, że nie ma klasy. WOGÓLE. także dajcie sobie z nim spokój.. i nie dawajcie mu nic pisać za rok, proszę. a teraz pozwólcie, że zacytuję cudownego pellego: ONE MORE TIME, ONE MORE TIME!!
lipiec 6th, 2010 at 11:11
Oj tam, to tylko Gulda. To zdolny facet, obyty i w ogóle, ale ma klapki na oczach, więc wyluzujcie, on zawsze tak pisze
lipiec 6th, 2010 at 11:23
zajeeebiście było !!
moje top3 to : mando diao,gorillaz i oczywiście najlepszy koncert - Dead Weather.
minusy festiwalu - toje (ale to wina openerowiczów,a nie organizacji),nakładające się koncerty(w sumie to festiwal i trzeba się z tym liczyć). No i nieszczęsne pociągi ! ja wyjeżdżałem o 4 rano i wtedy już był taki ścisk,że nawet nie którzy w ogole nie weszli do pociągu. Ja jechałem tylko dwie godziny,ale nie którzy jechali do Katowic,czy Przemyśla. Maaaasakra !
lipiec 6th, 2010 at 11:28
klapki na oczach ma 90% GW (wyjątek to chyba Wysokie Obcasy) a sama redakcja chce założyć owe klapki społeczeństwu… dlatego jej nie czytam.
H.- nie wierzyłem mu, nie uwierzyłem w to że są starsi od węgla : D ale to jedyna liczba jaką usłyszałem podczas festiwalu
i H. również dołączam się do prośby- chcemy koszulek tejże strony!
lipiec 6th, 2010 at 12:02
będzie jeszcze relacja na tvp2 ?
lipiec 6th, 2010 at 12:06
Wiem, że nie tu jest miejsce na takie pytania, ale nie wiem, gdzie mam je zadać, więc napiszę :): gdzie można znaleźć w miarę szczegółowe informacje o Coke’u? Przydałaby się podobna strona do tej, bo mam wrażenie, ze tamten festiwal jest nieogranięty… albo cokolwiek, gdzie ludzie wiedzą więcej o transporcie, terenie festiwalu itd.
lipiec 6th, 2010 at 13:21
Zagadzam się z Łysym! Te koszulki Pearl Jamu to dla mnie wtopa totalna. Sztab Ziółka powinien coś z tym zrobić
lipiec 6th, 2010 at 13:26
Gdzie ta większa liczba natrysków i toalet na polu ?! Pole zostało zwiększone, ale sprawy sanitarne pozostały bez zmian.
Po za tym jak można naprawiać wodę przez prawie cały dzień (na polu przy wejściu prawie przez cały dzień nie było wody, albo leciała jak krew z nosa) :/
Po za tym te tłumy, za dużo ludzi.
lipiec 6th, 2010 at 13:43
Czy Alter Alt ma gdzieś swoją galerię z openera?
lipiec 6th, 2010 at 13:58
oluszka wejdź tutaj: http://www.livefestival.pl, są tu informacje jakich potrzebujesz albo tu http://www.coke.pl/clmf/PL/ chociaż tutaj za wiele nie ma
lipiec 6th, 2010 at 14:29
niedziela dla The Hives, zdecydowanie
“Fatboy Slim paradoksalnie spełnił oczekiwania większości. A to, że spora część tej większości nie spodziewała się niczego dobrego, to inna sprawa.” chyba lepiej bym tego nie ujął xD
“To strasznie dziwne uczucie, po tych kilku dniach nie zmierzać o tej porze na teren festiwalu.” o tak!
lipiec 6th, 2010 at 14:38
Dzięki zaxx
znalazłam to wcześniej właśnie i szukam czegoś więcej, jak coś jeszcze znajdziecie, to wrzućcie linki
ja też się postaram jeszcze poszukać
lipiec 6th, 2010 at 14:39
było MEGA! dziękuję wszystkim
lipiec 6th, 2010 at 14:39
poza tym, dla wspominających: http://galeria.trojmiasto.pl/Heineken-Opener-2010-w827.html enjoy
lipiec 6th, 2010 at 14:53
Sanitariaty - szczególnie prysznice i umywalki - totalna klęska, w konsekwencji kolejki do darmowych natrysków na plaży miejskiej w Gdyni (często kosztem “wczasowiczów” nie mających nic wspólnego z Open’erem - których ze swojej strony przepraszam). Koncertowo - zdecydowanie lepiej, nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobrze… Łąki Łan, Ben Harper, Pearl Jam, 2manydjs, Lao Che, Mando Diao, Grace Jones, Massive Attack (choć tutaj powinno być jeszcze z 5 numerów), Cypress Hill, Skunk Anansie (petarda), Kasabian (dali radę, mimo walki z dźwiękiem), Matisyahu (mega), The Hives, The Dead Weather, NAS & Damian Marley, Fatboy Slim - było fajnie, zajebiście fajnie, albo super mega zajebiście fajnie…
lipiec 6th, 2010 at 14:57
Widziałem też część koncertu Tinariwen i nie zmieniłem po nim zdania na temat tego zespołu. Ciekawostka - oczywiście (w sam raz na World Stage), ale z 3 kolejnymi headlinerami sceny World przegrali na całej linii… Nie rozumiem ochów i achów na ich temat, nie znajduję w tym zasadności, ale o gustach się nie dyskutuję, więc skończę na tym, że było OKEJ
lipiec 6th, 2010 at 14:57
http://www.youtube.com/watch?v=Y1U989l9N-E&feature=related
Chciałbym zobaczyć to w jakiejś normalnej jakości. Wie ktoś może, czy Alter Art podpisał umowę na retransmisję koncertów lub chociaż ich fragmentów z jakąś stacją telewizyjną?
lipiec 6th, 2010 at 15:53
Brawo dla organizatorów za to kontrowersyjne posunięcie z zamianą miejscami scen tenta z worldem!
Mimo naszych wcześniejszych smutków, a wręcz wielkiego oburzenia, zamiana scen odniosła sukces, nie sądzicie?
Czuć było większą przestrzeń w porównaniu do ubiegłych edycji festiwalu.
I więcej tojów, i szybciej autokary nas zabierały w powrotnej drodze z dnia festiwalowego, i terminali paypassowych więcej, i rewelacyjnie działały!
I pomimo tego, że do tej pory zdarzają się różnego rodzaju wpadki organizacyjne (co, przyznajmy, jest rzeczą naturalną!), jestem pod dużym wrażeniem wprowadzenia zmian na lepsze!
Lewa strona i toje w głębi rulez
Przewodnik Pana H. sprawdził się!
(choć może nie do końca kwestia z betonem
Panie H., mam nadzieję, do zobaczenia za rok!
lipiec 6th, 2010 at 16:39
Chyba sobie żartujesz z tą zamianą. Dalej jestem jak najbardziej przeciw, decyzja jak najbardziej idiotyczna.
lipiec 6th, 2010 at 16:44
Dzięki tej decyzji skończyły się wreszcie po latach KOLEJKI na terenie festiwalu. Było tyle samo ludzi co rok temu, a ile festiwal zyskał oddechu. Ja straciłem przez tę zmianę 2 koncerty, ale nie żałuję takiej ceny.
lipiec 6th, 2010 at 16:55
Znakomita organizacja (autobusy, toi-toi’e, czytniki do kart przy każdym stoisku)
+
Kasabian & Kings of Convenience i mnóstwo innych cudownych występów
+
wyniki wyborów
=
OGROMNA RADOŚĆ, ZADOWOLENIE i mnóstwo innych pozytywnych uczuć
lipiec 6th, 2010 at 17:37
ktoś wie co z bootlegiem z Pearl Jama? miał być, a ni ma, na stronce oficjalnej ni widu ni słychu nawet setlisty nie ma, a bootlegi i setlisty są już nawet z późniejszych koncertów, z Werchter np…
lipiec 6th, 2010 at 17:56
Wreszcie mogę pisać na spokojnie.
Wszystkie moje obawy okazały się nieuzasadnione - tegoroczny Open’er był zajebisty i urywał głowę chwilami!
Wszystko świetnie zorganizowane, świetna atmosfera zarówno na terenie festivalowym jak i na polu namiotowym, rewelacyjne koncerty - tego właśnie oczekiwałem!
Na moim koncertowym podium zaszczytne 3 miejsca zajęli: 2manydj’s, Hot Chip, Nas%Damian Marley.
2manydj’s zniszczyli mnie kompletnie, najlepszy set dj’ski jaki widziałem w moim krótkim 20-letnim życiu, Hot Chip zaprezentował się na koncertach kilkukrotnie lepiej na koncertach i wybawiłem się jak tylko mogłem, a za koncertową wersję over and over mają u mnie flaszkę
Nas z Damianem zagrali wspaniale rozłożony, świetny, długi i co najważniejsze klimatyczny koncert! Kto był, niech pamięta go do końca życia, kto nie, niech żałuje! Bardzo podobali mi się Klaxons, choć szkoda że grali za dużo otworów nowych, raczej niezbyt znanych przez publikę, Die Antwoord kompletnie szaleństwo, Hivesi miazga, Yeaseayer bardzo przyzwoicie z tego co widziałem, Pearl Jam poniżej pewnego poziomu nie schodzi, Łąki Łan najlepszy występ polskiego zespołu na festivalu, Cypress Hill mimo średniego początku bardzo fajnie się rozkręcili, Massive Attack tez w porządku, choć ta wersja “Teardrop” jakoś mi nie podeszła. pozytywnie jeszcze wypadło 30minut Phenomenal Handclap Band które widziałem. Mando Diao zagrało tylko OK, Kasabian jak dla mnie utwierdzili moje przekonanie, że mogą występować na głównych scenach festivalu ale nie jako główny headliner (i mogą grać lepiej IMO), Skin zywiowoła na scenie ale nigdy jej nie trawiłem wiec nie oceniam, Fatboy chwilami lepiej, chwilami gorzej ale była impreza. Nie przekonał mnie Ben Harper.
Żałuję, że nie zobaczyłem GA (sry, 2manydj’s mają pierwszeństwo), Archive (sry, jest Nas i Damian) no i Trickyego (sry jest PJ i trzeba odpocząć przed 2manydj’s) no i szkoda że na Muchy nie zdążyłem.
Obserwacja ludzka - 99% festiwalowiczów było pozytywnie nastawionych, miłych uprzejmych, pomagali, rozmawiali o pierdołach z kompletnie obcymi ludźmi, no i pierwiastek międzynarodowy był bardzo widoczny!
A jaką refleksję wyniosłem z festivalu? Że za rok pierwszy weekend lipca spędzę oczywiście w Gdyni
lipiec 6th, 2010 at 18:29
kocham Openera, kocham WAS, od wczoraj jestem w żałobie, że to już koniec. Dlaczego następny HOF dopiero za 12 miesięcy?!?!?!
lipiec 6th, 2010 at 19:09
Nie napisze, że po ochłonięciu..(bo opek będzie we mnie jeszcze długo)tylko po przemyślunkach kilku podam subiektywną listę najlepszych koncertów (kolejność może przypadkowa):

Regina Spektor - za “czyste piękno” i łzy w moich oczach…no i ten jej uśmiech :)))
Matisyahu - niesamowity klimat, różnorodność..
Pavement - spełnili oczekiwania…a miałem wobec nich ogromne
the Hives - godzinny występ a energii na kilka festiwali
Pearl Jam - może ciut słabiej niż w Chorzowie, jednak co klasa to klasa!
Wyróżnienia (;p) dla massiv’ów attack’ów, skunk’ów anasis’ów, the dead’ów weather’ów..więcej grzechów nie pamiętam tzn. o koncertach na których przez napięty line-up byłem niestety mniej jak pół godziny się nie wypowiadam:)
Gdybym miał kasę i byłaby taka możliwość to karnet na 2011 nabyłbym już dziś!
Reasumując-festiwal bardzo udany. Myślmy pozytywnie już przecież tylko 365 - 6 dni
pozdrawiam wszystkich openerowiczów przyjaźnie nastawionych na stacjach benzynowych i innych punktach “po-festiwalowych”!We are the Brotherhood:)
lipiec 6th, 2010 at 19:13
“Chyba sobie żartujesz z tą zamianą. Dalej jestem jak najbardziej przeciw, decyzja jak najbardziej idiotyczna.”
jesli mniejszy tlok w toiach (choc na minus brak wiekszej strefy toitoi pod namiotem), strefach gastronomicznych wynikal ze zmiany miejsc scen, a nie z duzo mniejszej ilosci festiwalowiczow to jestem jednak zadowolony z tej decyzji. Jesli cos chcialo sie na prawde zobaczyc 9 min szybszego marszu wystarczylo na wydostanie sie z okolic podestu dla niepelnosprawnych, zakum piwa w jednym miasteczku i dotarcie do tenta. Jak dla mnie czas moze krotki nie byl, ale warty zmniejszenia ilosci kolejek
lipiec 6th, 2010 at 19:51
“Mimo naszych wcześniejszych smutków, a wręcz wielkiego oburzenia, zamiana scen odniosła sukces, nie sądzicie?” zdecydowanie nie. choć wcześniej byłem jednym z niewielu optymistów to już pierwszego dnia (Yesayer->PJ->Tricky->GA) zmieniłem zdanie.
1. odległości między najdalej położonymi scenami były jeszcze większe niż w zeszłym roku (namiot przy samym parkingu). na Massive Attack już nawet nie mogłem biec, bo ledwie chodziłem, więc dzięki temu opuszczałem średnio jeden kawałek z koncertu
2. mimo tego, że sceny były dalej to na Worldzie, pod gołym niebem, było często, w przerwach między utworami, słychać Maina (np. Fatboy Slim), a czasami nawet na odwrót (Tinariwen) - może z tego powodu fatalnie nagłośnili Cypress Hill. rok temu taki problem zaobserwowałem, a raczej usłyszałem tylko między YTS a Tentem na wcześniejszych koncertach.
3. Tent był drugą w kolejności najbardziej obleganą sceną, a do Toiów stamtąd było daleko, bliżej tłoczno, i zmniejszono chyba ilość tych na pasie koło Worlda
lipiec 6th, 2010 at 20:28
ha, dla mnie pierwszy Open’er - ale zdecydowanie nie ostatni.
Yeasayer mnie zaczarowało, PJ i Massive potwierdziło renomę, a jeszcze kilka kapel zachęciło do poszukiwań. Niestety tylko dwa dni dane było mi napawać się festiwalową atmosferą..
Zastanawia mnie tylko dobór kapel na World - na świecie jest tyle MEGA gwiazd folkowo-worldowych, które w Polsce są mało znane a zrobiłyby dużo lepsze wrażenie niż Tinariwen (vide Balkan Beatbox czy David Pasquet Group).. kto się tym zajmuje? czy jest wogóle opcja, żeby skierować oczy Openerowych Gods na jakieś kapele? (bo sami ze sceną world trochę sobie nie radzą)…
Anyway… cudnie było! ja chcę więcej!
lipiec 6th, 2010 at 21:07
bawiłam się świetnie

Dziękuję Bardzo
Był to wielki zaszczyt poznać Pana
impreza zorganizowana świetnie xD a wiem że to ciężki orzech do zgryzienia
no i chciałam jeszcze raz podziękować Panu Mikołajowi Ziółkowskiemu że poświęcił mi te parę minut i odpowiedział na moje pytania
lipiec 6th, 2010 at 21:57
Było fantastycznie!
Jestem zachwycona Trickym o Kings Of Convenience nie mówię nie trzeba! (Koncert ten wydał mi się strasznie krótki!)
Żałuje, że nie zobaczyłam Matisyahu zmuszona do odwiedzenie punktu medycznego:(
Oby do zobaczenie za rok!:)
lipiec 6th, 2010 at 22:00
I czy ktoś (tak jak ja) wrócił chory mimo takiej pogody!?
lipiec 6th, 2010 at 22:07
uwielbiam HOF byłam 6 raz i mam nadzieje, ze do 60tki bede tam chodzic
łąki łan, yeasayer, tricky, groove armada, 2many dj’s, grace, massive, empire, skunk anansie (Skin jest najlepsza!!:D), novika, hot chip, gorillaz SS, the hives, archive, fatboy - cuda, cuda, cuda!!!
to czekamy 12 mies ;(
aha w czwartek organizacja przy wymianie karnetow - tragedia!!
lipiec 6th, 2010 at 22:09
Ja też jestem chora! a głos mam od czwartku jak stary dziad :p
lipiec 6th, 2010 at 22:23
Fenomenalnie. W sumie 13 w całości obejrzanych koncertów + kilka 15 minutowych fragmentów. Pearl Jam, Massive Attack i The Dead Weather urwały mi zadek, na 2manydjs straciłem okulary (wielkie podziękowania dla miłych koleżanek, które pomagały mi ich szukać mimo, że wszystko działo się pod samą sceną), ale i tak było mega. Najwspanialsze kilka dni w roku, już odliczam dni do następnego Open`era. Podziękowania dla wszystkich ludzi bawiących się w Gdyni za stworzenie tak wspaniałej atmosfery. Jedyna rzecz, na którą chciałem zwrócić uwagę - proszę o odrobinę wyobraźni na następny rok. Widziałem spore ilości osób, które kładą się pod sceną, nawet w dużym tłumie. Pomyślcie troszkę. Przemieszczając się w tłumie raczej nie patrzymy pod nogi, a przed siebie lub dookoła siebie szukając dobrego miejsca. Jak się kogoś nie zauważy pod nogami to z pełną prędkością nogą można wywalić kilka zębów albo przestawić szczękę. Chodzi mi to po głowie od kiedy zobaczyłem coś takiego i chciałem napisać jak tylko się tu pojawię. A teraz dobrej nocki, idę wykonać jakieś delikatne piwkowe plumsi, kimono i powrót do NL. Trzymajcie się!
lipiec 6th, 2010 at 22:27
@Glounce
Akurat toiów w okolicy worlda było więcej niż rok temu, bo były ustawione w dwóch liniach. Do tego toie w najmniejszej strefie.
@wyznawcaPattona
Oczywiście, jest to w jakiejś części efekt zamiany miejsca, ale kaman, w dużej mierze wpływ na to miało lepsze rozplanowanie stoisk, dodanie czwartego miasteczka, ustawienie stoiska z napojami przy głównej. Wolałbym odstać w kolejce te dwie minuty więcej niż widzieć ludzi zabijających się w tłumie na Cypress Hill - bo publikę sceny otwartej znacznie trudniej wyminąć niż taką zgromadzoną pod namiotem. A i przejście między scenami to nie tylko kwestia dojścia od-do, liczmy też wydostanie się z tłumu. Niby łatwo powiedzieć “nie pakuj się w tłum jak chcesz wyjść w połowie koncertu”, ale ludzie sami się zbierają, jest ich coraz więcej, czasami w wyniku zabawy człowiek ląduje sam nie wie gdzie (patrz: The Hives) - i efekt jest taki, że przedostanie się przez tak dużą ilość ludzi zajmuje nawet kilkanaście minut, dojście na tent z maina (i na odwrót) mniej więcej tyle samo, a potem się okazuje, że i tak stoimy gdzieś z tyłu, bo ludzi jest mnóstwo. I to w dodatku do namiotu ludzie wchodzili nierównomiernie, trzeba było go często obchodzić, żeby mieć jakieś miejsce.
lipiec 6th, 2010 at 23:06
A ja mam taką prośbę: chcesz koniecznie być z przodu w tłumie na popularnym koncercie? Proszę! Pozbądź się plecaka/torby i zbędnych ozdób na ręce.. Dla dobra innych wokół Ciebie.
lipiec 6th, 2010 at 23:14
Faktycznie jest kilka rzeczy,które warto dodać do przewodnika, szczególnie to o czym wspomniał ZZ, zresztą razem o tym dyskutowaliśmy
Najlepsze koncerty dla mnie to (kolejnośc przypadkowa bo nie wiem co wyróżnić):
The Dead Weather, Massive Attack, Hot Chip, Nas&DM, Yeasayer. Ogólnie muzycznie bardziej mi się podobało w tym roku, mimo że w zeszłym line-up z pozoru o wiele lepszy. W 2009 było FNM i dla mnie długo nic, a teraz wiele koncertów świetnych i równych sobie.
Rozczarowało mnie Kasabian i Cypress Hill, pierwsi słabo brzmieli wg mnie, a po drugich spodziewałem się bardziej instrumentala. Fajnie EotS i żałuję właśnie, że w trakcie uciekłem na Worlda.
lipiec 6th, 2010 at 23:26
Największe rozczarowanie tego roku - Gorillaz Sound System. Obiecane wizualizacje to jakiś marny żart a dźwięki płynące ze sceny, ech. Namiot na początku był pełny, jednak szybko się to zmieniło.
Ciekawi mnie tylko jedno - czy Mikołaj Z. żałuje, że zaprosił tę na pewno drogą formację? Utrzymywał, że nie wie jak to będzie wyglądało. Teraz się przekonał. I…?
lipiec 6th, 2010 at 23:40
@ vera
Skąd twierdzenie, że drogą formację? Jesteś specjalistką od kontraktów z artytsami, czy jak?
P.S. GSS też mnie rozczarował.
lipiec 6th, 2010 at 23:40
Chory, głos skrzeczący, umierający - check!
lipiec 6th, 2010 at 23:42
@bart
Plecaki i torby nie są tylko problemem pod sceną. Większe ‘zagrożenie’ stwarzają kiedy ktoś sobie wymyśli, że chce się przelecieć po rękach, w dupie mając ludzi którzy go niosą. Z lataniem to ogólnie było w tym roku dziwnie, najwięcej typa było chyba na Kasabianie, (dziwne to, bo w mojej opinii koncert był beznadziejny, bez żadnego powera- może dlatego latały osoby, które nie wiedzą jak to robić, nie wiedzą, że trzeba się starać trzymać nogi wysoko, nie nakładać glanów, ręce mieć wyprostowane, nie zaciskać pięści.) Jeszcze dobra rada dla bezpieczeństwa samych latających- róbcie to w koszulkach, Wy jesteście spoceni, My jesteśmy spoceni i ciężko jest utrzymać kogoś, z kogo pot się ciurkiem leje, kończy się to później glebą i butem w łeb od pobliskiego tłumu.
Podsumowując:
Chcesz latać?
-schudnij
-naucz się to robić
-noś koszulkę
-nie ubieraj plecaków i torebek- zmontuj sobie nerkę i wszyscy będą zadowoleni.
I k**** dajcie sobie spokój z metrowymi kapeluszami. Lansuj się w tym gównie w miasteczku ale na koncert schowaj za toitoiem, przypnij do paska, wyrzuć do śmieci.
Pozdrowienia dla “inteligentnej” mamusi z 10 letnią córeczką, która zapragnęła być w drugim rzędzie za barierkami na koncercie Fatboy Slima. Myśl kobieto nad konsekwencjami takich wyborów.
lipiec 6th, 2010 at 23:49
GSS odpuściłem, bo czułem, że będzie słabo… Nie lubię substytutów:) Trochę więcej spodziewałem się też po Hot Chip, choć generalnie grali dość przyjemnie. Open’er - wizyta nr 6 udana, choć okupiona skręceniem kostki… Jutro w pracowni RTG wyjaśni się, jak dużą karę poniosę za 4-dniowe figle…
lipiec 6th, 2010 at 23:52
Co do samego openera: bardzo pozytywne zaskoczenie The Dead Weather- przekonali mnie, do ponownego przesłuchania ich twórczości, tym razem całej.
Najlepsze rozpoczęcie openera od 4 lat- Łąki Łan (chociaż w namiocie rok temu było ciekawiej). Ogień i confetti na 2manydjs, ogień na The Hives, TDW, Fatboyu (chociaż spodziewałem się czegoś lepszego), Kurwa Poland czyli Die Antwoord, Cypress też dał rade i Mando Diao.
Największe rozczarowania: Gorillaz SS- wyglądało jakby puścili muzykę i filmiki z Youtuba na projektorze… Massive Attack- niemal identyczny koncert co dwa lata temu, te same kawałki, te same wizualizacje, nie było warto słuchać ich drugi raz, nawet jeśli teraz zagrali Karmacome, żałuję tym bardziej po tym jak kumpel opowiedział co działo się na Klaksonach- których mimo wszystko fanem nie jestem.
No i żal ogromny, że nie mogło mnie być na Trickym i obejrzeć EotS, który pokrył się z CS.
lipiec 7th, 2010 at 00:02
Ja mam trzy propozycje na przyszły rok:
1) Najlepszy zespół SKA na świecie, żyjąca wręcz legenda - Reel Big Fish
2) Geniusz elektroniki - Amon Tobin
3) Maroon5 (wydają płytę)
W tylu się zamykam. To nie oczekiwania a propozycje takie na które mało osób by wpadło
lipiec 7th, 2010 at 00:16
Reel Big Fish bylby spoko
Ja nadal marzę o Deftones na Opku :)))
lipiec 7th, 2010 at 00:17
a co do fot to będę przygotowywać ogromną (coś koło 300 fot pewnie) galerię z Opka na http://blackboxphoto.pl/ więc już zapraszam.
lipiec 7th, 2010 at 01:00
Obowiązkowy skład na przyszły rok:
- R.E.M.
- Radiohead
- Pixies
- Peter Gabriel
- Rage Against The Machine
- Arcade Fire
- Morrissey
- “prawdziwi” Gorillaz
- Daft Punk
No to chyba tyle z moich oczekiwań, coś z tego MUSI być - to przecie 10. OPEN’ER for God sake!!
lipiec 7th, 2010 at 01:06
@ Open’erowicz
Za nazwę się płaci, tak mi się wydaje.
Ekologiczne zagrania w tym roku mogą się spodobać panom z Radiohead
lipiec 7th, 2010 at 01:24
tylko nie Radiohead … niech sobie jadą na coke albo selectora… ja wolę Rejdżole… albo Red Hotów albo R.E.M.
lipiec 7th, 2010 at 02:35
“Akurat toiów w okolicy worlda było więcej niż rok temu, bo były ustawione w dwóch liniach.” -> faktycznie. ale drugą linię zobaczyłem dopiero ostatniego dnia, tak samo jak nową gastro strefę obok VIP-ów
zapomniałem o tym
lipiec 7th, 2010 at 06:44
też jestem za R.E.M.
lipiec 7th, 2010 at 08:14
troche zirytował mnie brak megatelebimu na tyle “reżyserki” przy mainie… byl tam w sumie maly ekran a pod nim co? sklep z colą -_- w zeszłym roku pod telebimem ludzie tańczyli i robili pogo!
lipiec 7th, 2010 at 08:26
@Gustaw
A w tym roku tańczenie było kawałek dalej i można było skoczyć po jakiś napój tracąc z koncertu maksymalnie jeden kawałek. I trudno mówić o jakiejkolwiek stracie, gdy się wszystko słyszało. Proszę cię, z czym do ludzi.
lipiec 7th, 2010 at 09:10
Die Antwoord i The Phenomenal Handclap Band - rewelacyjne koncerty, ale i tak największe wrażenie zrobił na mnie Massive Attack (mimo, że byłem 2 lata temu - co z tego, że prawie to samo, jak i tak kosmos, Chemical Brothers jakbym przeżyl drugi raz to samo też bym był zadowolony). Z rockowych koncertów wszystkie były tak świetne, że najsłabsze (ale i tak dobre) to Pearl Jam i Mando Diao, a najlepsze oczywiście Skunk Anansie i The Dead Weather.
Za rok Dave Matthews Band, Rage Against the Machine, o ile to będzie możliwe, Pendulum(łamać zasadę karencji, nowa płyta miażdży), albo Chemical Brothers/Daft Punk, ma być porządne pierdolnięcie, bo Fatboyslim to było pierdnięcie… A Groove Armada dała radę tylko w kawałku Superstylin, Hot Chip też słabiutko…
lipiec 7th, 2010 at 09:26
o tak, DMB … Kocham tego gościa. W przyszłym roku będziemy mieli genialny line up coś tak czuję.
lipiec 7th, 2010 at 10:06
mój pierwszy open’er a taki udany. super było zobaczyć tyle świetnych zespołów, ach
lipiec 7th, 2010 at 10:49
H., zrobisz taki sam spis stron z galeriami jak zeszłoroczny?
lipiec 7th, 2010 at 11:05
I jeszcze - ma ktoś filmiki z imprezy przy bumboxie na polu namiotwym dnia zerowego?
lipiec 7th, 2010 at 11:07
Pearl Jam za setlistę - znacznie odbiegającą od innych - złoty medal… 10 numerów z pierwszych trzech albumów - miód, maliny…
lipiec 7th, 2010 at 12:23
Super pogoda, super koncerty. Byłem 5 raz i jestem bardzo zadowolony. Za rok RHCP, Radiohead, Coldplay (niestety) i Queens of the Stone Age będą headlinerami:P
lipiec 7th, 2010 at 12:37
@Dzieja
Za rok RHCP
ja licze ze Patton reaktywuje kolejna swoja kapele Mr.Bungle i to oni sie pojawia a to chyba wyklucza RHCP
lipiec 7th, 2010 at 12:56
Jeszcze czekamy przecież na Becka
lipiec 7th, 2010 at 13:35
Czy gdzieś w tv była jakaś dłuższa relacja? Zastanawia mnie duża ilość kamer hd, po co one? Możliwe, że nagrania będą gdzieś udostępnione?
lipiec 7th, 2010 at 14:11
Beck, Radiohead, Nick Cave & The Bad Seeds, RHCP, RATM, Soundgarden, R.E.M. QOTSA, Daft Punk, Jutice, Tricky (żadnej karencji - przez Pearl Jam odpuściłem koncert) i Massive Attack (dla mnie mogą grać co roku) - Main Stage 2011 - w końcu to X edycja… Kupuję bilet za 200 euro za 15 sekund…
lipiec 7th, 2010 at 14:24
Eh, haho jak zawsze zgdzam sie z tobą w 100%
lipiec 7th, 2010 at 14:35
pięknie bło, PRZEPIĘKNIE!
lipiec 7th, 2010 at 14:37
Jak czytałem w poradniku żeby nie blokować autobusów “bo chcę siedzieć” to się smiałem (w ogóle tego nie zaobserwowałem w poprzednich latach) ale tym razem całe tłumy stały bo nie chciały wchodzić… zwykle wyzywałem ich głośno przepychając się do całkiem pustych autobusów ale stali nie wzruszeni… wiem że czasem ktoś naprawdę ma potrzebę choć wcale na to nie wygląda ale nikt mi nie mówi że takie rzesze ludzi… takie cipy powinny zostać w domu i nie miałbym nic przeciwko gdyby im za karę zrywano opaski.
lipiec 7th, 2010 at 15:02
o! Nich Cave to by była genialna sprawa ;))
Ja jestem jeszcze za Yeah Yeah Yeahs i prawdziwymi Gorillaz. Trickiego w tym roku nie mogłam zobaczyć (siła wyższa), a szkoda bo strasznie na to liczyłam
lipiec 7th, 2010 at 15:07
jeśli chodzi o przyszły rok to MARINA AND THE DIAMONDS pod namiot i bede przeszczesliwy
lipiec 7th, 2010 at 15:32
@Anonim
Też mi się wierzyć nie chciało jaki motłoch może być bezmyślny. Normalnie na Opena idę z domu na piechotę, ale raz sobie podjechałem autobusem i powiedziałem “nigdy więcej!”. Ja nie wiem, oni czekali chyba na bus z podgrzewanymi siedzeniami.
lipiec 7th, 2010 at 16:11
po pierwsze powiem ze bylo cudownie… siedze teraz w domu i nie wiem co ze soba zrobic. zal bylo wracac:(
po drugie powiem ze… ze jak zwykle polacy pokazali swoja przekorna nature.pol roku wszyscy narzekali jaka to bedzie beznadzieja…ziolek chuj i w ogole. a teraz wszyscy zadowoleni usmiechnieci. szukają filmow na ju tubie. pisza jak to bylo pieknie. oj polska polska- kocham i nienawidze
p.s. krajową jedynkę we włocławku powinno sie zaorac traktorem. na pewno jechalo by sie lepiej po polu niz po tym “czyms” czego nie mozna nazwac droga…
i tyle
lipiec 7th, 2010 at 16:28
W tym roku również będzie ankieta - artyści których chcemy zobaczyc na następnym Openerze?
lipiec 7th, 2010 at 17:05
@ dziulkofil
Właśnie! Ludziom się nie podobały nazwy na plakacie, a zapomnieli, że za każdą nazwą kryje się zarąbisty koncert.
lipiec 7th, 2010 at 17:08
Faktycznie z autobusami było przegięcie - wszyscy wygodni i rozpuszczeni, jak dziadowskie bicze. Dupy uwalić na siedzeniach, bo inaczej nie jadą. Z drugiej strony - cieszyłem się, jak mogłem usiąść, bo w nocy ze środy na czwartek skręciłem kostkę na polu namiotowym i musiałem nogę oszczędzać na “wspaniałe wieczory”. Ale to sytuacja wyjątkowa, a publiczność wybredna wyjątkowo w kwestii dowozu i przewozu. Brawo dla miasta Gdynia za podstawienie takiej ilości autobusów.
lipiec 7th, 2010 at 17:22
co do autobusow to ile razy wsiadalem widzialem, ze kiedys jeden z ulubionych wykladowcow na uczelni, rzecznik zkmu Marcin Gromadzki;), dosc sprawnie i przekonujaco zachecal ludzi do wsiadania i wypychania busu. Szczegolnie dlugich postojow (moze poza pierwszym dniem, ale wtedy busy ugrzezly w korkach/byla jakas stluczka na ziolonej?) czy to w gdyni czy na babich nie zanotowalem
no ale moze mialem tylko szczescie
lipiec 7th, 2010 at 18:04
webcast jest tylko z kasabian ?
lipiec 7th, 2010 at 18:09
Było super
Serio świetne koncerty
SA - największy popis
lipiec 7th, 2010 at 19:32
to Łyzy i Openerowicz: Ej, ja posiadam koszulke Pearl Jam zakupioną na Openerze i jak byk stoi: July, 1st, Gdynia!
lipiec 7th, 2010 at 19:43
@fire
Tak, takie też były, ale większość miała napisane Gdańsk.
lipiec 7th, 2010 at 21:19
Narzekałem, narzekałem… ale po tym wszystkim aż nie daję rady rozciąć opaski. Kurcze, to jakby bilet do innego magicznego i niesamowitego świata - serio, aż szkoda się rozstawać.
lipiec 7th, 2010 at 21:32
kilka uwag co do kwestii organizacyjnych:
wg mnie na plus:
- miasteczko z lewej strony sceny - fajny klimat no i rozładowało trochę korki z prawej,
- zwiększona liczba toi-toi,
- więcej różnorodnego jedzenia,
- wreszcie działające karty płatnicze chyba na wszystkich stoiskach.
na minus:
- 2,5 godziny w kolejce przed wejściem pierwszego dnia żeby wymienić bilet na opaskę (!!!??) obsługa miała tam chyba tylko 3 metkownice na kilka tysięcy osób, które chciały wejść (!?)przyjechałam po 19-tej a weszłam tuż przed 22 (!!??) i jeszcze Ziółkowski mądrzył się w Trójce, że ludzie sami sobie winni, bo przyjeżdżają 15 min przed koncertem!!? hmm… jeżeli się wie ile biletów się sprzedało na imprezę i że pierwszego dnia wszyscy muszą wymienić je na opaski, to chyba nawet przy założeniu, że na terenie festiwalu wymieni je tylko 50% osób, to 3 czy 4 metkownice to troszkę za mało, prawda?? a może się mylę?? nie mówię już o wkurzeniu, które przez pierwsze pół godziny nie pozwoliło cieszyć się z konceru Pearl Jam:/ i o koncercie Bena Harpera, który po prostu przemknął koło nosa,
- ciągle uważam, że zamiana scen world i tent to głupi pomysł - sceny się zagłuszały, nie wspomnę już, o tym, że oczywiście ominęło mnie parę fajnych koncertów. Nie uważam też, że tylko takie rozmieszczenie scen rozładuje korki w miasteczkach (może trzeba pomyśleć jak poustawiać miasteczka, a nie od razu przestawiać sceny?),
- brak toi-toi tuż za wejściem w okolicach namiotu (ale i przecież parkingu). Można by też na samym parkingu kilka postawić,
- nagłośnienie na niektórych koncertach słabe, ale to się zdarza.
To tyle.
Koncerty jak zwykle gorsze (Gorillaz Sound System - porażka) i lepsze (Archive, Skunk Anansie, Kings of Convinience, We Call It A Sound, Kasabian, Pavement, Grace Jones, Mitch & Mitch, Letters from Silence:).
lipiec 7th, 2010 at 21:45
jestem zachwycona, słaby ze mnie polak, skoro na nic nie mam ochoty narzekać. nikt w tym roku mnie nie zawiódł, prawie wszyscy do przesady zachwycili. nastawiłam się na taką zabawę, tak musiałam odreagować matury, że dosłownie WSZYSTKO było osom.
kto mi powie, czemu akurat koncert kasabian jest w necie w takiej formie i był transmitowany, a inne nie? miałabym ochotę pooglądać coś innego. szczególnie np. koc na których się nie wyrobiłam i bardzo żałuję, że ich nie widziałam…
lipiec 7th, 2010 at 22:52
A’propos YouTuba, jeśli chodzi o filmiki z Massiva to polecam użytkownika “wladcamordoru”, świetne miejsce, świetna jakość. Już w 2008 jego filmy z MA były najplepszymi z festivalu w ogóle.
ttp://www.youtube.com/watch?v=Bn7ZD2PrQLc
lipiec 8th, 2010 at 00:12
Jak to, a kubazzpl nagrywający z pierwszego rzędu to miał złe?
lipiec 8th, 2010 at 09:59
co do pytań o dużą ilość kamer HD - mam dobrą wiadomość. Część koncertów w całości lub części będzie stopniowo pojawiać się na MTV HD. Jeśli ktoś ogląda ten ostatni muzyczny (w miarę) kanał z grupy kanałów MTV wie, że są tam pokazywane koncerty z innych letnich festiwali. Wiadomość jest pewna. Pozostaje tylko czekać na pierwsze informacje
lipiec 8th, 2010 at 11:17
A za rok? Jak dla mnie Dave Matthews z Bandą + The Whitest Boy Alive z Erlendem na czele i tylko MAIN STAGE - miodzio. Choć DMB to mało prawdopodobne… Jeśli już musieliby im 2 godziny zarezerwować żeby mogli się popisać genialnie rozbudowanymi utworami i solówkami. A z ‘dinozaurów’ Genesis bo to byłby niezapomniany szoł i wszyscy by śpiewali:)
lipiec 8th, 2010 at 11:33
Witam was wszystkich! Mój upload dobiega końca. Zostały tylko 2 filmy, które będą dosłownie za chwilę. Łącznie podzieliłem się z Wami 47 filmami, z czego 45 piosenkami i 2x extra (Eddie Vedder przemawiający po polsku i Stage Dive Skin). Przedstawiam wam alfabetyczną (ale na odwrót.. analfabetyczną? :P) listę wszystkich moich uploadów, linków podawać co nie mam, bo wszystko znajdziecie na moim kanale ( znów: http://www.youtube.com/user/DroolPL ). Dziękuję Wam za wszystkie komentarze.. i wsparcie podczas wrzucania ogromu tego materiału. Bywajcie, do zobaczenia za rok! (a z niektórymi.. niebawem na Coke’u)
Lista:
Wild Beasts - We Still Got the Taste Dancing On Our Tongues
The Hives - Won’t Be Long
The Hives - Tick Tick Boom (with flashmob)
The Hives - Return The Favour
The Hives - Hate to Say I Told You So
The Hives - Declare Guerre Nucleaire
Kings of Convienience - IDK
Fatboy Slim - Intro Praise You
Skunk Anansie - Squander
Skunk Anansie - Because Of You
Skin Stage Diving
Kasabian - Fire
Kasabian - Fast Fuse
Kasabian - Where did all the Love Go
Kasabian - Underdog
Kasabian - Thick as Thieves
Kasabian - Take Aim
Hot Chip - Thieves in the Night
Massive Attack - Angel
Mando Diao -The Quarry
Mando Diao - Dance with Somebody
Lao Che - Hydropiekłowstąpienie
Klaxons - Gravitys Rainbow
Klaxons - Golden Skans
Empire of the Sun - We are the People
Empire of the Sun - Walking on a Dream
Empire of the Sun - Tiger by my Side
Empire of the Sun - Standing on the Shore
Pearl Jam Polish
Pearl Jam - Why Go
Pearl Jam - The Fixer
Pearl Jam - Jeremy
Pearl Jam - Intro
Pearl Jam - Given to Fly
Pearl Jam - Even Flow
Pearl Jam - Do the Evolution
Pearl Jam - Daughter
Pearl Jam - Corduroy
Pearl Jam - Black
Pearl Jam - Better Man
Pearl Jam - Alive
Indigo Tree - iloveyoubabysweet
Indigo Tree - IDK
Indigo Tree - bluemyeyes
Ben Harper and Relentless 7 (feat. Eddie Vedder - Pearl Jam) - Under Pressure
Ben Harper and Relentless 7 - Shimmer & Shine
Ben Harper and Relentless 7 - Diamonds on the Inside
lipiec 8th, 2010 at 12:57
wiadomo może, kiedy coś ogłoszą na coke?
lipiec 8th, 2010 at 14:20
no dobra, mea culpa, i w ogóle bo tak narzekałam przed a było cudnie.
(a we włocławku jedynkę remontują i nie ma co nażekać! nie mieszkasz tu, dziulkofil …)
lipiec 8th, 2010 at 15:24
gdzie i za ile można kupić brązowy t-shirt “HOF”, w który zaopatrzył się Nas?
zapomniałem po Mitchach podskoczyć do sklepu z pamiątkami i myślałem, że kupię przez net..
lipiec 8th, 2010 at 15:33
Było przezajebiście, chociaż może troszkę za dużo melanżowałem po trawnikach, a za mało skakałem na koncertach, ale tam — tak czy siak bawiłem się pysznie - z ekipą się śmialiśmy, że zrobiliśmy sobie piknik za kilkaset pln za wjazd.
Co do autobusów to faktiko bywały chwile kiedy nie wszyscy chyżo chcieli do tych bardziej zapchanych wsiadać, ba - sam tak raz zrobiłem, bo nie zależało mi na czasie, więc się rozsiadłem nieco dalej od ulicy. Za rok też tam będę. Low & Hi 5 for free!
lipiec 8th, 2010 at 15:34
za rok - ktoś dobrze zauważył, że EKO działania były pod Radiohead. Kto mógłby jeszcze przyjechać? Na pewno ściągnięcie Coldplay dałoby wysoką sprzedaż biletów. RHCP są prawdopodobni o tyle, że wchodzą do studia nagrywać. Ja bym oczekiwał Stereophonics, Feeder, Keane, Kaiser Chiefs, Phoenix. Czyli takie brytolskie w wiekszości smuty
Daft Punk jest naturalnym wyborem na wieczór. Może Air? porównajmy z line-up na 40 lat Glastonbury. Nie mamy się absolutnie czego wstydzić.
Osobiście z line upu z Glastonbury bym chciał zobaczyć w Gdyni Flaming Lips (będą w tym roku na OFF) i Lightning Seeds.
lipiec 8th, 2010 at 17:11
ach. jak smutno, że tak krótko. byle do następnego!
lipiec 8th, 2010 at 19:14
@ H. : czy dało by się te filmy z opener TV wrzucić jakoś inaczej (np na youtube)? no bo ni cholery nieidzie ich obejzec…. szczegolnie zalezy mi na relacjom/reportażom z tvp2…
lipiec 8th, 2010 at 19:49
nagrywany byl chyba kazdy koncert na mainie, wiec czy daloby sie jakos to wrzucic na youtube, czy chociaz udostepnic w sklepie alterartu plyty DVD do kupienia, za jakas nieduzą kwote?
A za rok, conajmniej Justice i Daft Punk
Btw, słyszałem wsrod openerowizc plotki, ze w zwiazku z rozbudowa lotniska, Openera maja przeniesc do Krakowa, ktos cos wie wiecej?
lipiec 8th, 2010 at 20:28
halo halo, poda mi ktoś tytuły dwóch ostatnich piosenek z koncetu Massive Attack?
lipiec 8th, 2010 at 21:01
@szoszo:
2 ostatnie wg NME:
‘Safe From Harm’
‘Atlas Air’
cala setlista:
‘United Snakes’
‘Babel’
‘Rising Son’
‘Girl I Love You’
‘Mezzanine’
‘Angel’
‘Inertia Creeps’
‘Splitting The Atom’
‘Safe From Harm’
‘Atlas Air’
lipiec 8th, 2010 at 21:04
jasne:
ATLAS AIR
KARMACOMA
lipiec 8th, 2010 at 21:37
Fotki z 1 dnia: http://blackboxphoto.pl/blog/3706/heineken-open%E2%80%99er-festival-2010-babie-doly-gdynia-%E2%80%93-day-1/
lipiec 8th, 2010 at 21:57
Na stronie setlist.fm lista utworów Pearl Jam zagranych w Gdyni przez 2 dni była na pierwszym miejscu wśród “popular setlist”. Dziś spadła na drugie miejsce. Niech ktoś wrzuci setlistę z koncertu Tinariwen na Open’erze, to HOF natychmiast odzyska pierwsze miejsce
lipiec 8th, 2010 at 22:31
Jeżeli chodzi o miniony opener:
Mando Diao - grali jakoś drętwo, ale może zbyt krótko ich widziałem.
Pearl jam zagrali o niebo lepiej niż w 2007 w Chorzowie, i nie rozumiem ludzi którzy myślą inaczej:) tearz była lepsza setlista, lepsze nagłośneinie, koncert grany bez pośpiechu a nie jak wtedy, gdy sie spieszyli an samolot;)
Najlepsze koncerty (pomijając już PJ) bez kolejności: Skunk Anansie - za żywioł i stworzenie klimatu mimo słońca;
Regina Spektor - za wdzięk i rozbujanie towarzystwa
Dead Weather - za power, wiedziałem że ich koncert musi być z porządnym pier…nięciem;)
Przyzwoite koncerty: Hot Chip - bo lepiej niż Fatboy Slim, The Hives - spodziewana energia, Empire of the sun - fajnei grali ale czasem mi się smiac chcialo z tych przebrań, tańców itd;)
Największe rozcarowanie: Fatboy Slim - już lepiej było na Marice
Pozostałe koncerty widziałem albo zbyt krótko albo wcale;)
Po drodze z Yeasayer na PJ widzialem chwile The phenomenal Handclap Band - fajnei grali, aż szkoda ze w takim czasie…
Minusy organizacyjne:
zbyt mało kontenerów z przysznicami!!! Więcej ludzi na polu namiotowym a zdawało mi się ze pryszniców jest mniej niż rok temu!!
Plusy organizacyjne:
wiecej tojtojów, dodatkowe miasteczko
Odnosnie przyszlego openera:
tez chcialbym Dave Matthews Band, ale niestety, w 2011 robią sobie przerwę, także najwcześniej w 2012. Za to oprócz RHCP przydałaby się Feist, REM, Incubus, Stereophonics.
lipiec 9th, 2010 at 00:42
to przez ich relatywną nieprzewidywalność
lipiec 9th, 2010 at 11:20
Ej a wiadomo kiedy podadza dalej kogos na Coke’a?
lipiec 9th, 2010 at 19:01
Klimt i Massive Attack najklimatyczniejsze…
lipiec 10th, 2010 at 02:17
@Bozydar
Po “Atlas Air” była jeszcze “Karmacoma” na bis.
lipiec 10th, 2010 at 10:57
siemka,
czytam komentarze i aż się wzruszyłem
opener wymiata, rozwaliła mnie skala imprezy i ogólnie zajebisty klimat. praktycznie każdy koncert urywał głowę … i nogi
mam naiwne pytanie
****
czy ktokolwiek słyszał / widział setlistę Fatboya?
****
Wszystkie inne zespoły grały swoje i nietrudno to znaleźć ale set Fatboya to grubsza sprawa
będę wdzięczny jeśli podzielicie się choćby szczątkową wiedzą / linkiem w tym temacie
lipiec 10th, 2010 at 14:45
Chciałabym żeby dziś był 30.06.2010 i wszystko jeszcze raz!
lipiec 10th, 2010 at 17:32
A ja bym nie chciał 30.06.2010. To już było i było pięknie :). Teraz chcę listopad i zakup karnetu, potem grudzień - od początku jakże nerwowe oczekiwanie na kolejne ogłoszenia, a potem już tylko koniec czerwca / początek lipca 2011. I po raz kolejny będzie pięknie. Pozdro znad Morza Północnego!
lipiec 10th, 2010 at 22:49
czy ktoś był na trickym i może opisać jak było, jakaś tracklista?
nie mogłem dotrzeć na I dzień i właśnie jego występu żałuję najbardziej, chłonę kazdą informacje z wielka chęcią.
lipiec 11th, 2010 at 02:40
setlist.fm bodajze
lipiec 11th, 2010 at 17:06
Po dwóch latach prób wreszcie udało mi się tam być. I już odliczam dni do następnej edycji :))
Mój ranking:
1. Pearl Jam
2. Grace Jones
3. The Hives/ Pavement/ Skunk Anansie
I oczywiście jestem za braderhudowymi koszulkami!
lipiec 11th, 2010 at 17:58
A właśnie…jak było na Grace Jones? Bo tak się chciałem wybrać, ale w końcu zostałem pod Main na Mando i Massive, a potem mi się śniło, że poszedłem i było zajebiście :D. Więc się zastanawiam czy naprawdę było tak fajnie.
lipiec 11th, 2010 at 19:02
naprawdę.
moje top3 wygląda tak samo, tylko, że na 1. miejscu Matisyahu zamiast PJ
lipiec 12th, 2010 at 00:05
Swoja drogą, co myślicie o nowym miasteczku festiwalowym na lewo od main stage? A konkretnie o niemożliwości wyniesienia z niego browara? Na dodatek przy wejściu nie było to napisane, więc kupa ludzi stała i piła browar patrząc się na ochroniarzy.
lipiec 12th, 2010 at 00:16
Całkiem przydatne, nie trzeba za daleko latać. To, że nie można wynieść browara z miasteczka jest oczywiste, i było mówione już dawno. Ja się z tego powodu bardzo cieszę i mówię po raz wtóry, że nie znoszę ludzi z piwem w tłumie pod sceną.
lipiec 12th, 2010 at 09:43
To miasteczko nie raz uratowało mi życie! W końcu nie trzeba było latać daleko w trakcie koncertu żeby czegoś się napić. Co do wynoszenia piwa to w 4 dzień już to nie było tak przestrzegane i ochroniarze bez problemu puszczali ludzi z browarkiem ; )
lipiec 12th, 2010 at 10:53
Lokalizacyjnie to miasteczko jest świetne - na pewno odciążyło to koło Burn Stage. A co do wynoszenia browara to trzeciego dnia również wyszedłem bez problemu
lipiec 12th, 2010 at 11:25
Faktycznie,było mówione,zapomniałem:). Tez nie lubie ludzi z piwem w tłumie i dzięki temu miasteczku w sumie spędzałem wiecej czasu po jego stronie. Aczkolwiek przy wejśću mogłoby być coś napisane odnośnie piwa,które było moim zdaniem marne i gorsze niż w zeszłym roku-wiecej wody niż piwa. Z drugiej strony było mniej przesadnie pijąnych festiwalowiczow.
lipiec 12th, 2010 at 16:31
yyyy jest inny sposób na ściągnięcie opaski nie rozcinając jej? jakies sugestie?
lipiec 12th, 2010 at 18:17
KIEDY COŚ NA COKE?!
lipiec 12th, 2010 at 18:51
właśnie, kiedy ogłoszenia na Coke? bo jakoś tak smutno, jak się niewiele dzieje…
lipiec 12th, 2010 at 19:24
10m od tej bramki byla druga przez ktora przepuszczali… tzn pierz ostrzegali ze maja obowiazek przekazania info ze na tym terenie nie mozna pic, jesli policja wejdzie to moze dac mandat do 250zl bodajze
lipiec 12th, 2010 at 20:59
i prawidłowo. pierwszego dnia wylądowało mi na głowie piwo w środku koncertu PJ. z chęcią bym sobie wypił gdyby ktoś podał normalnie ;). bardziej bolało mnie to, że (teoretycznie) nie można było pić w autobusach.
lipiec 13th, 2010 at 00:36
http://www.megaupload.com/?d=0NV9KLI0
pozdrawiam tych którzy jechali z Panem Krzysiem;)
lipiec 13th, 2010 at 15:52
Prze półtora roku namawiałam moja siostrę żeby jechała! (Uparta jak osioł!) I udało się w końcu… Za rok jedzie ze mną!
lipiec 13th, 2010 at 20:35
A jak znajde gdzies moj filmik z nd. lub zdjecia .To Zabije . Złodzieja z Pola.na szczescie z poprzednich dni zgrywałem w domu ;\eehh
lipiec 14th, 2010 at 00:15
Kasia hej, jestem Gustaw ; )))
lipiec 14th, 2010 at 17:58
Hej Gustaw jestem Kasia!:)